Gdy nie ma dziadków – komu powierzyć opiekę nad maluchem?

Urlopy – zarówno macierzyński, jak i ojcowski – wykorzystane. „Ten moment” zbliża się więc nieubłaganie. Czy wiecie już, jak zorganizować opiekę nad dzieckiem?

opiekunka z dziećmi w pokoju bawi się na podłodze


Podziel się na


Jeżeli „pod ręką” jest babcia, a najlepiej oboje rodziców, z pewnością zaczęliście ich już przygotowywać do roli, jaką dla nich przewidzieliście… Ale jeśli dziadków nie ma lub mieszkają w innym mieście, problem opieki nad dzieckiem urasta do rangi naprawdę poważnego. Przeanalizowaliśmy dla Was opcje, jakie powinniście rozważyć podczas jego rozwiązywania.

Żłobek

Żłobek to opcja, która wielu rodzicom przychodzi na myśl jako pierwsza. Taka placówka – najlepiej zlokalizowana w pobliżu domu lub miejsca pracy (albo po prostu pomiędzy nimi) – to rozwiązanie, które na pewno warto rozważyć. Określone godziny funkcjonowania, brak uzależnienia od czynników losowych (babcia może się przecież rozchorować), pewność co do tego, gdzie w danym momencie znajduje się dziecko (niania może o każdej porze wybrać się z dzieckiem na spacer), codzienny kontakt dziecka z rówieśnikami – zalet takiego rozwiązania jest naprawdę sporo.

Oczywiście istnieją też wady. Podstawową z pewnością jest fakt, że opcja ta nie jest darmowa. Kolejną, na którą wskazuje wielu rodziców, jest obciążenie dziecka znacznie większym ryzykiem infekcji – szczególnie w sezonie grypowym. Ponadto, nie ma co ukrywać, że w żłobku nasz maluszek będzie tylko jednym z wieku – nie jedynym, jak to ma miejsce w domu. Rzecz jasna opiekunki w żłobku będą dokładać wszelkich starań, by wszystkie potrzeby dzieci były na bieżąco zaspokajane, ale z uwagi na liczbę podopiecznych, „na bieżąco” może nieco poszerzyć swoje znaczenie. Pamiętajmy też, że decyzja o umieszczeniu dziecka w żłóbku nie może być spontaniczna i podjęta w ostatniej chwili – coraz częściej miejsce w placówce trzeba rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

opiekunka z dziećmi w pokoju bawi się na podłodze

Niania

Kolejna, prawdopodobnie druga z rozważanych przez większość rodziców opcja, to zatrudnienie doświadczonej opiekunki. W tym wypadku poza kosztem, na jaki muszą się przygotować, rodzice często w pierwszej kolejności rozpatrują opinie na temat danej niani. Największym zaufaniem cieszą się panie „wypróbowane” i polecone przez znajomych. Jednak nawet mimo pozytywnych rekomendacji, pełne zaufanie obcej osobie i powierzenie jej pod opiekę swojego największego skarbu wymaga od rodziców nie lada umiejętności i często – sporo czasu.

Kwestią, którą niektórzy rodzice lokują po stronie minusów takiego rozwiązania, jest też prawdopodobieństwo, że maluszek może się do opiekunki przywiązać. Jednak obawa, że dziecko pokocha nianię bardziej niż mamę jest bezpodstawne – o ile mama w wolnym czasie będzie mu poświęcała wystarczająco dużo uwagi, a nie usprawiedliwiała zmęczenia faktem, że dziecko „wybawiło się z nianią”.

Z przywiązaniem maluszka do opiekunki wiąże się jednak inna, budząca obawy kwestia, a mianowicie fakt, że zbyt silna więź może utrudniać późniejsze rozstanie. Czasami opiekunki zajmują się maluchem nawet przez kilka lat i wówczas moment pożegnania z ukochaną nianią może być dla malca trudny i bolesny. Należy przewidzieć tego rodzaju sytuację i dużo wcześniej, stopniowo przygotowywać dziecko na mającą nastąpić zmianę.

Po stronie plusów tego rodzaju alternatywy także znajdziemy sporo kwestii. Fakt, że niania otrzymuje za opiekę nad malcem wynagrodzenie, to dowód nie tylko na to, że traktuje swoje zajęcie jako zawód. To także przesłanka, że w opiekę nad dzieckiem włoży całe swoje zaangażowanie i czas (babcia może mieć też na głowie kilka innych spraw, a opiekunka w żłobku – jak wspomniano wyżej – kilkoro innych dzieci). W przypadku niani na etat, opieka nad naszym dzieckiem to nie dodatkowe zajęcie czy przysługa, ale zajęcie jedyne i najważniejsze, w które wkłada wszystkie swoje siły. Nie ma też co ukrywać, że to rozwiązanie daje większą niezależność rodzicom, niż korzystanie z pomocy babci.

Sąsiedzka przysługa

Jeżeli żadne z powyższych rozwiązań nie wydaje wam się odpowiednie, warto dobrze przyjrzeć się najbliższemu otoczeniu. Wbrew pozorom, duże możliwości w kwestii opieki nad dzieckiem daje – mieszkanie w blokach. Szczególnie – tych nowo budowanych… Chodzi mianowicie o to, że nabywcami mieszkań w takich miejscach są w dużej części nowe rodziny – osoby dopiero po ślubie, rodzice małych dzieci itp. Może się okazać, że jedna z mam przebywa obecnie na urlopie macierzyńskim i chętnie dorobiłaby sobie do zmniejszonej z tego względu pensji (możliwe też, że nie pracuje zawodowo, ale na co dzień zajmuje się domem).

Zalety? To rozwiązanie z pewnością tańsze niż zatrudnienie niani, dziecko pozostaje pod tym samym dachem, a co więcej -pod opieką innej, znanej rodzicom matki (odpowiednie podejście do malucha, zaufanie rodziców). Maluch w takiej sytuacji ma także stały kontakt z innym dzieckiem, co niewątpliwie niesie sporo zalet.

Niestety, i to rozwiązanie ma swoje wady. Jeżeli blok rzeczywiście jest stosunkowo nowy, mieszkańcy prawdopodobnie nie znają się zbyt dobrze – trudno w takim wypadku mówić o zaufaniu. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że opieka nad dwójką małych dzieci to nie lada wyzwanie, więc najlepiej, by wspomniana mama miała nieco starszą pociechę. Niestety, znalezienie takiej, która akurat przebywa na urlopie wychowawczym (macierzyński, mimo że przedłużony, szybko się kończy), może być nieco trudniejsze. Niemniej jednak, warto takie rozwiązanie rozważyć.

kobieta wyciera dziecku usta ściereczką

Przyzakładowe żłobki

O ile taka opcja była popularna w naszym kraju kiedyś, w USA i Europie Zachodniej cieszy się sporą popularnością obecnie. Uruchomienie tego rodzaju punktu to znak, że firma dba o swoich pracowników i chce ich wspierać w godzeniu życia zawodowego z rodzinnym. Zalet rozwiązania wymieniać z nie trzeba, ale na pewno warto – znika problem codziennego dowożenia i odbierania dziecka z osobnej placówki, ewentualnych kłopotów, wynikających z konieczności dłuższego pozostania w pracy (dzięki temu pracownicy z pewnością pracują efektywniej), no i przede wszystkim – odpada problem znalezienia wolnego miejsca w przepełnionych placówkach, nie mówiąc już o sporym ich koszcie (pracodawca częściowo finansuje pobyt dziecka w placówce przyzakładowej).

Aby pozostać konsekwentnym, wskazujemy także na wady omawianej opcji, a właściwie – wadę. Wykorzystując argument, że dziecko jest „za ścianą”, a rodzice nie są ograniczeni godzinami funkcjonowania tradycyjnego żłobka, pracodawca może wymagać od pracowników większej dyspozycyjności i elastyczności. Oczywiście jest jeszcze jeden minus, który możemy postawić po stronie tego rozwiązania.. To jego ograniczona dostępność – takie placówki to w naszym kraju rarytas.

Dzienny opiekun

Do niedawna pod tym pojęciem rozumieliśmy osobę zatrudnianą na umowę – zlecenie przez gminę (to ona ustalała wysokość wynagrodzenia), której zadaniem było zajmowanie się dziećmi, dla których zabrakło miejsc w żłobkach. Zanim osoba taka stanęła do zorganizowanego przez miasto konkursu, musiała przejść specjalny kurs. Instytucja ta istnieje od 2011 r., ale w lipcu b.r. dotycząca jej ustawa została znowelizowana – dziennych opiekunów mogą zatrudniać już nie tylko gminy, ale także osoby prawne i jednostki organizacyjne, nieposiadające osobowości prawnej (np. fundacje).

Każdy opiekun podpisuje umowę z zatrudniającym go podmiotem i musi być ubezpieczony, w następstwie czego trafia do rejestru dziennych opiekunów, prowadzonego przez gminę. Opiekunami mogą zostać osoby, które posiadają co najmniej roczne doświadczenie w opiece nad dziećmi do lat 3. bądź odbyły wspomniane wyżej, specjalistyczne szkolenie (wchodzi w to także 30 godz. praktyki w żłobku oraz kurs udzielania pierwszej pomocy). Osoby, wykonujące takie profesje, jak pielęgniarka, położna, opiekunka dziecięca, nauczyciel wychowania przedszkolnego, nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej czy pedagog opiekuńczo-wychowawczy, są zobowiązane odbyć jedynie szkolenie uzupełniające. Taki opiekun może zajmować się maksymalnie pięciorgiem dzieci w wieku od 20 tyg. życia do lat 3. we własnym mieszkaniu lub w warunkach zbliżonych do domowych. Rozwiązanie, jak wszystkie, ma oczywiście zalety i wady. W przeciwieństwie do żłobka opiekun zajmuje się garstką dzieci, co jest niewątpliwie plusem, ale z pewnością nie może konkurować z nianią, która ma na oku wyłącznie naszego szkraba. Z drugiej strony, opiekun to rozwiązanie znacznie bardziej opłacalne finansowo – pod tym względem wyprzedza obydwa pozostałe.

Jak widzicie, rozwiązań istnieje wiele. I choć żadne z pewnością nie może się równać pomocy dziadków, każde ma sporo zalet. Warto je zestawić z ewentualnymi wadami i sprawdzić, które w naszym przypadku przeważają.