Jak przetrwać pobyt na oddziale patologii ciąży?

Pobyt na Oddziale Patologii Ciąży to duże przeżycie dla każdej kobiety oczekującej dziecka. Powodem tego nie są jednak stresujące badania, czy nieprzyjemna atmosfera na oddziale, ale nie najlepsza kondycja psychiczna przyszłej mamy.



Podziel się na


Ciągła obawa i lęk o nienarodzone dziecko sprawia, że pobyt na patologii okazuje się „nie do zniesienia”. Warto jednak uświadomić sobie, że czas spędzony w szpitalu ma na celu zminimalizować wszelkie zagrożenia związane z ciążą. Aby to się udało -w formie musi być nie tylko ciało, ale i psychika przyszłej mamy.

Przymusowy wypoczynek

U osób, które dotąd nie miały wiele do czynienia z medyczną i szpitalną terminologią, oddział patologii ciąży może wywoływać raczej negatywne skojarzenia. Tymczasem jest to miejsce jak najbardziej przyjazne przyszłym mamom. Trafiają tutaj ciężarne z różnorodnymi problemami i zaburzeniami związanymi z rozwojem ciąży, a pobyt na oddziale ma na celu objąć mamusie szczególną ochroną.

Jakie to zaburzenia? Np.:

  • cukrzyca,
  • nadciśnienie tętnicze (+ gestoza)
  • choroba refluksowa,
  • poronienie,
  • poród przedwczesny, hipotrofia płodu,
  • łożysko przodujące, przedwczesne odklejanie się łożyska,
  • konflikt serologiczny,
  • ciąża przenoszona.

Pobyt na Oddziale Patologii Ciąży może trwać od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Często bywa tak, że po otrzymaniu odpowiednich leków stan kobiety wraca do normy i lekarz zaleca jedynie kilkudniową obserwację. W innych przypadkach jednak, czas spędzony w szpitalu znacznie się wydłuża. Wszystko to ma na celu poprawić stan przyszłej mamy i jej dziecka, dlatego też nie bój się koniecznych badań, przyjmowania leków,ani zabiegów (np. badania ginekologiczne, analiza moczu, szczegółowa morfologia, USG, KTG).

Co wolno?

Świat z Twojego powodu nie stanie w miejscu, życie będzie toczyć się dalej, więc nie wyłączaj się z niego!

W zależności od Twojego stanu, lekarz zaleci albo bezwzględne leżenie, albo też nie będzie ograniczał Twojej aktywności (oczywiście wszystko w granicach rozsądku). Pamiętaj, aby leżąc zmieniać pozycje, podkurczać nogi, oszczędzając w ten sposób kręgosłup. Postaraj się stworzyć wokół swojego szpitalnego łóżka domową atmosferę. Zabierz wasze ulubione zdjęcie, pluszaka, lampkę nocną itp. Poproś rodzinę o przyniesienie Ci ulubionej literatury, na którą na co dzień brakowało czasu.

Zamów u męża codzienną prasę – świat z Twojego powodu nie stanie w miejscu, życie będzie toczyć się dalej, więc nie wyłączaj się z niego! Jeśli jest to możliwe (zapytaj lekarza!) korzystaj z laptopa – rozmawiaj z innymi mamami, pisz bloga, szukaj akcesoriów dla maluszka. Słuchaj ulubionej muzyki, oglądaj zaległe filmowe hity.

Jeżeli Twój stan na to pozwala, spaceruj po korytarzu, nawiązuj kontakty z innymi przyszłymi mamusiami. Takie szpitalne znajomości mogą przetrwać lata!Jeżeli masz zdolności plastyczne (lub po prostu wystarczająco dużo chęci), przygotuj coś dla swojego maleństwa. Może zrobisz własnoręczny album na pierwszy rok życia? Poproś męża o wszelkie potrzebne drobiazgi i komponuj, wyklejaj, zszywaj, a do tego – zarażaj pomysłowością inne mamy na oddziale!

Nie izoluj się od rodziny i znajomych. Prawdopodobnie na początku wszyscy będą Cię pocieszać, uspokajać, zapewniać, że wszystko będzie dobrze, że jakoś się ułoży. Oni będą się starać – Ty nie będziesz mogła tego znieść. Nie denerwuj się i nie obwiniaj ich za to, że nie wiedzą jak mają się zachować. Pokaż im jednak, że jesteś silna i zamierzasz przetrwać ten czas z podniesioną głową.

Jeśli zechcą cię odwiedzić koleżanki z pracy czy znajomi, nie zabraniaj im tego. Dla Ciebie to powód, żeby o siebie zadbać, przygotować się do wizyty, a ponadto – rozmowa z najbliższymi na pewno podniesie Cię na duchu. Telefonuj do bliskich, pisz smsy – leżeć ma twoje ciało, nie dusza!

Taki wypoczynek już się nie powtórzy – korzystaj!

Pamiętaj o tym, że pozytywne myślenie to podstawa, której nie może zabraknąć, jeśli chcesz jak najmniej boleśnie przetrwać ten okres. Zamiast myśleć o niebezpieczeństwach, jakie mogą czyhać na Twoje dziecko, pomyśl, że tutaj, na tym właśnie oddziale, Twoja ciąża znalazła się pod szklanym kloszem. W domu nikt nie kontrolowałby tętna Twojego dzidziusia, nikt nie obserwowałby go za pomocą USG. Teraz lekarzowi nie umknie najmniejsza nieprawidłowość związana z rozwojem maluszka. Takiej ochrony nie mają kobiety, których ciąża przebiega bezproblemowo. A przecież nie mają też pewności, że wszystko idzie zgodnie z planem.

Doceń to, że jesteś pod stałą, fachową opieką. W razie potrzeby otrzymasz pomoc natychmiast.I przede wszystkim pamiętaj, że nie jesteś sama. Masz pod sercem swój skarb i wszystko, co musisz znieść, znosisz dla niego! Dasz radę, prawda?