Jaki on pulchniutki! – otyłość u niemowląt i małych dzieci

Jaki śliczny pączuszek! Popatrz, jaką ma zdrową, pyzatą buźkę! No, widać, że dziecko nie głoduje! Tego rodzaju komentarze cioć i wujków zwykle nie zawierają podtekstów.



Podziel się na


Zaokrąglone, pulchniutkie maluszki rzeczywiście budzą pozytywne reakcje rodziny – wydają się być bardziej przyjacielskie, miłe, otwarte. Jeśli jednak coraz częściej nasze spotkania ze znajomymi rozpoczynają się od komentarza na temat naszej „kuleczki”, warto lepiej przyjrzeć się swojej pociesze. Kiedy przebywamy z dzieckiem na co dzień, nie zawsze zauważamy to, co być może powinno nas zaniepokoić.

Otyłość, czyli…

Otyłość to określenie, którego nie powinniśmy używać jedynie na podstawie subiektywnej oceny. Ma swoją fachową definicję i u dziecka oznacza sytuację, kiedy masa jego ciała przekracza tę prawidłową o 20%. Istnieją specjalne wykresy, które pozwalają zmierzyć stosunek masy ciała malca do jego wzrostu oraz wieku, a ich oceny powinien dokonywać pediatra podczas kontroli lekarskiej niemowlęcia.

Podobnie jest w przypadku dzieci nieco starszych – w czasie rutynowych badań lekarz powinien poinformować rodziców o tym, czy waga malca jest prawidłowa. Do pomiaru owego wskaźnika służą tzw. siatki centylowe. Największa liczba dzieci grupuje się na 50 centylu, najchudsze maluchy – na 3-10 centylu, ważące zaś najwięcej – w zakresie 90-97 centyla i powyżej.Wynik właściwy to ten, który zawiera się pomiędzy 25 a 75 centylem. W pierwszych miesiącach życia dziecko powinno przybierać na wadze około 800 g na miesiąc, jednak po upływie około pół roku wartość miesięcznego przyrostu spada do 500 g.

„Wyrośnie” – magiczne słowo

Sami rodzice często zaniedbują fakt „zbyt dobrego” wyglądu malca. Dlaczego tak się dzieje? O ile niekorzystny wpływ otyłości na stan zdrowia ludzi dorosłych został wielokrotnie potwierdzony, o tyle otyłe dziecko jest na ogół dzieckiem zdrowym.

Rzeczywiście, dzieci zaczynają tracić swoje naturalne wałeczki tłuszczyku w momencie, kiedy zaczynają raczkować, a więc w okolicach 10 miesiąca życia. W wieku 2 lat większość maluchów jest szczupła, także wtedy większość otyłych niemowląt traci nadmiar tkanki tłuszczowej, ponieważ wzrasta ich aktywność fizyczna. To jednak, czy w przyszłości dziecko będzie osobą szczupłą czy nie, jest już sprawą indywidualną, gdyż w następnych latach dochodzi do ponownego przyrostu tkanki tłuszczowej. Czasem jednak – zbyt dużego przyrostu.

Skąd się bierze?

Niekiedy noworodek jest otyły z powodu określonej choroby matki, jej otyłości albo po prostu zbyt wielkiego przyrostu masy ciała podczas ciąży.

Otyłość, czyli nadmierne gromadzenie się w organizmie tkanki tłuszczowej, nie zawsze ma jedną przyczynę.Niekiedy noworodek jest otyły z powodu określonej choroby matki, jej otyłości albo po prostu zbyt wielkiego przyrostu masy ciała podczas ciąży. Z tego też względu prawidłowa dieta w czasie ciąży jest ważna nie tylko ze względu na zdrowie i późniejszy powrót do formy mamy, ale także ze względu na dziecko.

Oczywiście fakt, że noworodek ma zbyt dużą masę ciała nie daje pewności, że otyłość pozostanie także w wieku późniejszym, ale z pewnością do tego predysponuje. Jednak biologia to jedno, a ludzkie działania-drugie. Wiele maluchów nadmiernie przybiera na wadze tylko i wyłącznie ze względu na nieodpowiednie zachowanie rodziców w kwestii jego żywienia – zbyt częste, zbyt obfite lub niezdrowe posiłki.

Niektórzy rodzice starają się tłumaczyć swoje postępowanie tym, że maluch po prostu ma większy apetyt i trudno im nie zaspokajać w pełni jego potrzeb. Tymczasem apetyt taki zwykle jest efektem przyzwyczajenia organizmu. Jeżeli dziecko dostaje zbyt wielkie ilości jedzenia, z czasem jego organizm sam będzie się ich domagał. Dlatego też nie wolno każdego niepokoju, płaczu dziecka tłumaczyć jako potrzeby jedzenia.Pamiętajmy, że kilkumiesięczny maluszek wykazuje raczej ograniczoną aktywność ruchową, która niestety nie pozwala mu na spalenie wszelkich zbędnych kalorii, jakich przecież dostarcza zbyt obfity posiłek.

Czy to się leczy?

Leczenie otyłości, mimo znacznego postępu medycyny, nadal pozostaje mało efektywne, dlatego też najlepszą formą terapii jest jej zapobieganie. Jak uniknąć otyłości u maluszka?

Przede wszystkim wystrzegać się najbardziej niekorzystnych technik żywieniowych, bowiem jak wiadomo, bardziej liczy się nie to „co jemy”, ale raczej „ile i jak” (chociaż sam rodzaj spożywanych pokarmów także odgrywa dużą rolę). O tym, że bardziej korzystne są częstsze posiłki niż tradycyjne jedzenie „trzy razy na dzień”, raczej nie trzeba już nikomu przypominać. Jednak samo „częściej” nie wystarczy.

Spożywanie większej liczby posiłków, aby przynosiło pożądane rezultaty w postaci utrzymania prawidłowej wagi, musi wiązać się z ograniczeniem ich wielkości. W przypadku maluszków karmionych piersią problem rozwiązuje się sam – karmimy na żądanie malca. W przypadku niemowląt sprawa również jest prosta – istnieje specjalny schemat ich żywienia i jeśli rodzice potrafią go przestrzegać, maluch nie powinien mieć problemów z nadwagą. Naszą zasadę „częściej, mniej, regularnie” można zacząć wdrażać już u ponad rocznych maluszków (śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja).

Należy także wystrzegać się ulegania wszelkim zachciankom malca (chipsy, paluszki, czekolada, batoniki). Co więc w zamian? Jak wiadomo, napoje potrafią zahamować głód. Kiedy więc maluszek sięga po kolejną nieplanowaną czekoladkę, lepszą alternatywą wydaje nam się soczek czy np. cola. Tymczasem tego rodzaju zamienniki wcale nie działają na korzyść malca. Słodkie, gazowane napoje to ten element diety malca, który nie tylko należy ograniczać, ale najlepiej – po prostu do niego nie przyzwyczajać.

Woda nie jest tylko dla dorosłych – warto wdrożyć jej regularne popijanie przez wszystkich członków rodziny. Inne błędy, jakie zdarza się popełniać rodzicom to niepotrzebne dosładzanie napojów czy posiłków, namawianie na dokończenie posiłku (także podczas karmienia butelką), podawanie sycących deserków. Otyłości u maluszków leczyć nie można. Typowy proces odchudzania, który zasadza się na zmniejszeniu kaloryczności diety jest zalecamy dopiero w przypadku dzieci od 7 roku życia. U niemowląt oraz małych dzieci jedynym lekarstwem jest więc wdrożenie prawidłowego schematu odżywiania.

Nie tylko wygląd

Konsekwencje otyłości to np. podwyższony cholesterol, problemy z nadciśnieniem, stawami, większe ryzyko cukrzycy.

Otyłość objawia się nie tylko zewnętrznie – mało estetycznym, choć z początku raczej sympatycznym wyglądem malca. Dzieci z nadmiernym przyrostem tkanki tłuszczowej mogą mieć nie tylko problemy z prawidłowym rozwojem w pierwszym roku życia. Z czasem zaczynają objawiać się inne konsekwencje otyłości w wieku wcześniejszym, takie jak np. podwyższony cholesterol, problemy z nadciśnieniem, stawami, większe ryzyko cukrzycy, wszelkich infekcji dróg oddechowych.

Ponadto istnieje jeszcze jeden, wcale niemniej ważny aspekt otyłości. O ile maluchowi nie przeszkadza jego wygląd, dopóki większość czasu spędza w domu z rodziną, o tyle w momencie, kiedy zacznie regularnie kontaktować się z innymi dziećmi, jego stosunek do własnego ciała może ulec radykalnej zmianie. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że widzimy siebie tak, jak widzą nas inni. O ile określenie „pączuszek” z ust cioci brzmiało miło i sympatycznie, o tyle „pączek” usłyszane z ust rówieśników, może zmienić swoje znaczenie o 180 stopni.

Ruch przede wszystkim

Innym, równie ważnym elementem profilaktyki otyłościowej jest sport. Należy już od samego początku uczyć malca, że ruch to nie tylko zdrowie, ale przede wszystkim przyjemność. Codzienne spacery, zabawy z piłką czy zwierzakiem, rower, regularne odwiedzanie basenu, a w deszczowy dzień – gimnastyka przy dźwiękach ulubionej piosenki. Zachęcajmy dziecko do tego, aby ruch na świeżym powietrzu stał się jego przyzwyczajeniem. Z czasem możemy pomyśleć o tym, aby umożliwić dziecku trenowanie jednej określonej dyscypliny – dobrym pomysłem jest zarówno gra w piłkę, jazda na łyżwach czy np. taniec. Ważne jednak, aby wybór był efektem zainteresowań malca, a nie – niespełnionych pasji rodziców.

Jak widać, kształtowanie właściwego stylu życia, ale i kultury jedzenia jest ważne już od samego początku. Warto przyzwyczaić malucha do wspólnych posiłków z całą rodziną, oczekiwania na kolację czy podwieczorek, a nie – zaspokajania każdego, nawet najmniejszego ukłucia w brzuszku natychmiast i tym, co jest pod ręką. Warto, żeby w domu zawsze był talerz ze świeżymi owocami, jogurt, twarożek, wafle ryżowe, butelka niegazowanej wody, a chipsy czy paluszki pojawiały się tylko podczas wyjątkowych okazji. I jeszcze jedno – nigdy nie róbmy z jedzenia nagrody. Batonik za dobre sprawowanie to prosta droga do tego, czego tak bardzo chcemy uniknąć.