Depresja poporodowa to poważny problem, który może dotknąć każdą z nas. Jak się jednak okazuje, istnieją czynniki, które zwiększają ryzyko jej wystąpienia. To między innymi – zima!
Depresja poporodowa może pojawić się u każdej kobiety – bez względu na wiek, wykształcenie czy miejsce zamieszkania. Występuje zazwyczaj w przeciągu pół roku po porodzie i dotyka aż 10 do 20 proc. kobiet.
Depresja poporodowa – co to?
Depresja poporodowa to rodzaj zaburzenia psychicznego, które dotyka niektóre kobiety po urodzeniu dziecka. Jest to poważny stan, który różni się od „baby blues” – krótkotrwałego obniżenia nastroju występującego u wielu matek w pierwszych dniach po porodzie. Depresja poporodowa może trwać tygodnie lub miesiące i wymaga odpowiedniego leczenia.
Objawy depresji poporodowej
Objawy depresji poporodowej mogą obejmować:
- obniżony nastrój – uczucie smutku, pustki, beznadziejności.
- brak energii i chroniczne zmęczenie.
- trudności w nawiązywaniu więzi z dzieckiem.
- niepokój lub nadmierne martwienie się o dziecko.
- problemy z apetytem – nadmierne objadanie się lub brak apetytu.
- trudności ze snem – nawet gdy dziecko śpi, matka może mieć problemy z zaśnięciem.
- poczucie winy i niskie poczucie własnej wartości.
- myśli o samookaleczeniu lub rezygnacji z życia (w ciężkich przypadkach).
Warto wiedzieć, że istnieją czynniki, które zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się depresji poporodowej. To między innymi:
- pociążowe zmiany hormonalne;
- komplikacje oraz powikłania u matki lub dziecka;
- wysoki wskaźnik masy ciała (BMI);
- traumatyczne doświadczenia z akcji porodowej;
- nagromadzenie dużej ilości stresu;
- nadmierne oczekiwania kierowane w stronę matki;
- zaburzenia obrazu własnej osoby;
- trudne doświadczenia z dzieciństwa;
- niestabilna sytuacja finansowa czy osobista.
Co ciekawe, czynnikiem, który może predysponować do wystąpienia poporodowej depresji jest także – pora roku, w której dziecko przychodzi na świat. Jak można się domyślić – chodzi o porę zimową.
Czy zima sprzyja depresji?
Ostatni kwartał roku to dla większości z nas trudny okres. Często lato przypomina o sobie jeszcze końcem września czy października. Kiedy nagle – ni z tego ni z owego – temperatura pędzi w dół, niebo z błękitnego zamienia się w brudnoszare, słońce uparcie chowa się za sunącymi smętnie chmurami, a dnia z każdym kolejnym dniem ubywa – trudno zachować pogodny nastrój. Zwłaszcza, kiedy oprócz dnia kurczy się też noc, bo rozwrzeszczany noworodek wyrywa ze snu co tylko zdołamy zmrużyć oczy.
Kobiety, które rozpoczęły ostatni trymestr ciąży w sezonie jesiennym, czyli w czasie, kiedy dni się skracają, są najbardziej narażone na depresję poporodową.
Nic dziwnego, że na depresję poporodową szczególnie narażone są właśnie kobiety, rodzące w ostatnim sezonie roku. Zwrócili na to uwagę naukowcy z Uniwersytetu stanu San José – z ich badań, opublikowanych w czasopiśmie „Journal of Behavioural Medicine” wynika, że te matki cierpią na depresję poporodową prawie 30 proc. częściej niż kobiety, których dzieci przychodzą na świat w pozostałych porach roku. Specjaliści przeprowadzili badanie, w którym wzięło udział 293 kobiet. W swoich analizach brali pod uwagę ilość światła dziennego, które docierało do ciężarnych w trzecim trymestrze ciąży.
Po porodzie badane zaznaczały, jak często – w trakcie pierwszych trzech miesięcy po porodzie, towarzyszyło im uczucie samotności, bezsenność oraz brak apetytu. Co pokazało badanie? Kobiety, które rozpoczęły ostatni trymestr ciąży w sezonie jesiennym, czyli w czasie, kiedy dni się skracają (od sierpnia do początku listopada), są najbardziej narażone na depresję poporodową.
Czy depresji poporodowej można zapobiec?
Na to pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Na pewno jednak można zrobić wszystko, by ograniczyć ryzyko jej wystąpienia do minimum. Naukowcy zalecają więc przyszłym mamom – zwłaszcza tym, znajdującym się w grupie ryzyka, stosowanie urządzeń emitujących światło, które choć w pewnym stopniu zastąpią im bezcenne promienie słoneczne. Bez względu na pogodę, warto każdego dnia wychodzić chociażby na krótki spacer – na pozytywny nastrój wpływa bowiem nie tylko pogoda, ale także świeże powietrze i ruch.
Ważna – choć wciąż niedoceniana – jest w tym okresie witamina D, której potrzebujemy każdego dnia, a której słońce w sezonie zimowym dostarcza nam jak na lekarstwo. Kobiety ciężarne muszą jednak pamiętać, że witamina ta może znajdować się w preparatach witaminowych dla przyszłych mam – nim zdecydują się na suplementację powinny skonsultować się ze swoim lekarzem prowadzącym.
Jeśli objawy utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie, nasilają się, lub pojawiają się myśli samobójcze, konieczna jest szybka konsultacja z lekarzem, psychologiem lub psychiatrą. Depresja poporodowa to poważny problem, ale dzięki odpowiedniej pomocy wiele kobiet wraca do zdrowia i cieszy się macierzyństwem. Jeśli znasz kogoś, kto może potrzebować wsparcia, zachęć go do rozmowy z profesjonalistą.
Dowiedz się więcej:
