Nie mogę karmić piersią! Jak sobie poradzić?

Kiedy byłaś w ciąży, przez myśl ci nie przeszło, że twoje dziecko mogłoby się żywić sztucznym pokarmem. Tymczasem, naturalne karmienie to nie tylko wybór, ale też przywilej. Jak sobie poradzić, kiedy pojawiają się trudności?

mama karmi dziecko piersią


Podziel się na


Najczęściej problemy z karmieniem wynikają z braku doświadczenia, nieumiejętności prawidłowego przykładania malca do piersi, zalezienia najlepszej pozycji dla samej siebie czy problemów dziecka z chwytaniem piersi. Zazwyczaj kilka dni wystarczy, by świeżo upieczona mamusia poczuła się w tej dziedzinie mistrzem.

Brak pokarmu

Istnieje wiele przyczyn braku pokarmu. To częsty problem kobiet, które rodziły przez cesarskie cięcie, ale może się też pojawić w wyniku nieprawidłowej techniki karmienia. Z uwagi na to, że dziecko chwyta samą brodawką lub nie ssie wystarczająco mocno, przysadka nie otrzymuje sygnału o konieczności produkcji mleka. Co jednak w sytuacji, kiedy maluch wydaje się ssać prawidłowo, a mleka nadal jest zbyt mało? Istnieją sposoby na to, by pobudzić piersi do laktacji.

Pierwszą ważną prawdą jest ta, że im częściej przystawiamy malucha do piersi, tym pokarmu powstaje więcej. Karmiąca mama powinna dostarczać swojemu organizmowi dużo płynów oraz dbać o właściwą dietę. Karmienie wymaga od niej także zrelaksowania, a o to trudno przy stresującym trybie życia. Powinna więc zadbać o codzienną dawkę zdrowego ruchu i wypoczynku. Pomóc może także masowanie piersi – w czasie kąpieli czy prysznica. To swego rodzaju „oszukiwanie” piersi, ale rzecz jasna – w dobrej wierze. Chodzi o to, że dziecko jedząc ugniata pierś, a masowanie jest dla piersi sygnałem, że karmienie odbywa się częściej, niż to ma miejsce w rzeczywistości. Z pomocą może przyjść także laktator – urządzenie służące do odciągania pokarmu. Obecnie można się zaopatrzyć zarówno w model ręczny, jak i elektryczny, posiadający nakładkę masująca, a także naśladujący sposób ssania dziecka. By pobudzić produkcję pokarmu, należy odciągać go po każdym karmieniu.

Kłopotliwe brodawki

Problemy z karmieniem mogą mieć kobiety, posiadające wklęsłe lub płaskie brodawki. W tym wypadku pomóc może odpowiednia stymulacja sutków przed karmieniem, by stały się bardziej widoczne i wyczuwalne dla dziecka. Zaleca się w takich przypadkach tzw. ćwiczenia Hoffmana, polegające na chwytaniu sutków kciukiem oraz palcem wskazującym i pocieranie w obie strony. Co ważne, tego rodzaju ćwiczenia warto rozpocząć już w trakcie ciąży! Pomóc w pobudzaniu brodawek może też laktator oraz nakładki formujące.

Kolejnym powodem problemów z karmieniem mogą być bolesne brodawki. To przypadłość, która dokucza najczęściej w pierwszych dniach karmienia piersią. O ile mama zachowuje wszelkie zasady prawidłowego karmienia, dolegliwość powinna ustąpić samoczynnie. Czasami jednak tak się nie dzieje i brodawki, oprócz bólu, dają się we znaki czerwonością, krwawieniem i pękaniem. Podstawą jest oczywiście znalezienie najbardziej odpowiedniej pozycji do karmienia. Gdy boli jedna brodawka, należy podawać dziecku tę drugą, ponieważ wskutek wydzielania endorfin zmniejsza się ból drugiej brodawki, a co więcej – kiedy dziecko zacznie ssać pierś, mleko powinno się pojawić także w drugim sutku (zmniejsza to jego napięcie i ból). Zaleca się też wietrzenie piersi (np. unikanie biustonosza w czasie przebywania w domu), ponieważ powietrze przyspiesza gojenie się ran, a ponadto brodawki nie są narażone na bolesne ocieranie o bieliznę.

Gdy konieczne jest wyjście, należy chronić brodawki specjalnymi silikonowymi osłonkami, które mają otwory przepuszczające powietrze. Ulgę może też przynieść smarowanie popękanych brodawek resztkami mleka (ma właściwości bakteriobójcze) lub maściami, ale te drugie ograniczają dostęp powietrza, a co więcej – pierś robi się śliska i dziecko ma problemy z jej chwytaniem, co może dostarczyć dodatkowych przemów. Maść trzeba też zmyć przed kolejnym karmieniem, tymczasem kontakt z wodą wysusza brodawki, a mydło je dodatkowo podrażnia. Mocno pokaleczone brodawki, zamiast wodą, najlepiej pielęgnować naparem z nagietka lekarskiego bądź szałwii. Przed karmieniem na bolące sutki można przykładać kostki lodu owinięte w materiał (np. tetrową pieluszkę).

mama karmi dziecko piersią

Choroba przewlekła

O ile mitem jest, że zwykły katar jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią, choroba przewlekła to kolejny powód, dla którego mama powinna zrezygnować z naturalnego karmienia. Stałe przyjmowanie leków wpływa na skład mleka, a ten – może zaszkodzić dziecku. Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, przeciwwskazaniem do karmienia piersią ze strony matki są jednak, jedynie:

  • nieleczona aktywna gruźlica,
  • ciężkie choroby psychiczne,
  • niewydolność krążenia IV stopnia,
  • opryszczka okolicy brodawki (do chwili wyleczenia),
  • stosowanie radioaktywnych izotopów,
  • stosowanie leków przeciwwskazanych w laktacji (większość innych, powszechnie stosowanych leków jest dozwolona),
  • ekspozycja na materiały radioaktywne,
  • nosicielstwo wirusa HTLV-I lub -II
  • nosicielstwo wirusa HIV,
  • narkomania.

Warto jednak pamiętać, że niektóre choroby, choć nie są przeciwwskazaniami, wymagają konsultacji z lekarzem. Czasami bowiem konieczne jest wdrożenie pewnych środków prewencyjnych – podanie innych leków bądź immunoglobuliny dziecku.

Mam pokarm, ale nie mogę!

Czasami jednak sytuacja jest odwrotna. Mama, mimo braku możliwości karmienia – ma pokarm, którego obecność jest dla niej uciążliwa. Wprawdzie zazwyczaj jest tak, że w momencie, kiedy zapotrzebowanie na matczyne mleko się obniża (np. mama wraca do pracy), wówczas piersi reagują odpowiednio – dostarczają go mniej. Na początku jednak, jeśli kobieta karmiła na żądanie, piersi będą regularnie napełniać się mlekiem. Co więcej, mogą pojawić się samoistne wycieki i poczucie ociężałości piersi.

W takich sytuacjach dobrze jest korzystać z wkładek laktacyjnych, które wchłaniają wilgoć lub laktacyjnych muszli (zaletą ich jest to, że mleko nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą). Przed wyjściem do pracy mama może ściągnąć mleko, by osoba opiekująca się dzieckiem mogła mu je podać, kiedy będzie głodne. Natomiast po powrocie z pracy mama może nadal karmić malca na życzenie.

————
Na szczęście w wielu przypadkach problemy z karmieniem piersią pojawiają się jedynie w pierwszych dniach po urodzeniu dziecka. Wynikają z braku doświadczenia, nieumiejętności prawidłowego przykładania malca do piersi, zalezienia najlepszej pozycji dla samej siebie czy problemów dziecka z chwytaniem piersi. Zazwyczaj kilka dni wystarczy, by świeżo upieczona mamusia poczuła się w tej dziedzinie mistrzem.