Nowy trend – imprezy ospowe

Sylwester dla dzieci, Andrzejki dla dzieci, Mikołajki, Kinderbale – nasze maluchy niewątpliwie idą z duchem czasu. Dziecięcych atrakcji przybywa.



Podziel się na


Jeszcze do niedawna nikt by nawet nie pomyślał, że nasze brzdące będą same świętowały nadejście Nowego Roku, a tu dzisiaj świętują nawet– nadejście ospy!

Ospa za młodu

Jeszcze do niedawna obsypany czerwonymi krosteczkami maluch budził u innych rodziców „odruch obronny”. O ospie nie wiemy może zbyt wiele, ale jednego jesteśmy pewni – chory zaraża. Zabieramy więc swojego malucha jak najdalej od ogniska zakażenia. Wprawdzie szczepionka przeciwko owej chorobie do obowiązkowych nie należy, ale do zalecanych – jak najbardziej. Skoro zaś lekarze zalecają, by się przed nią bronić – bezpieczna być nie może.

Typowym objawem ospy wietrznej są wykwity, które zajmują ciało dziecka etapami – pojawiają się co kilka godzin. Z czasem owe plamki zamieniają się w grudki, a następnie w wypełnione płynem pęcherzyki. Te zaś stopniowo pękają i przysychają. Warto jednak zaznaczyć, że na ciele dziecka współistnieją ze sobą w tym samym czasie wszystkie te wypryski w różnej postaci. Proces ów trwa około trzy, cztery dni, zaś zazwyczaj po około tygodniu po strupkach nie ma śladu.

Niestety, jeżeli dziecko rozdrapuje pojawiające się wykwity -blizny na ciele mogą pozostać. Obsypane ciałko to niestety nie jedyny objaw ospy. Wysypka swędzi, dziecko jest marudne, osłabione, pojawić się może gorączka, ból głowy, stawów i mięśni, katar, a nawet wymioty czy biegunka. Mimo mało przyjemnego przebiegu – ospa nie należy do chorób groźnych, chyba że maluch charakteryzuje się silnie obniżoną odpornością. Wówczas niestety,istnieje duże ryzyko powikłań, takich jak np. wtórne ropne zakażenie skóry, powiększenie węzłów chłonnych szyi i potylicy, groźne neuroinfekcje. Co jednak istotne, przygoda z ospą nie ma tendencji do powrotów – jej przebycie gwarantuje trwałą odporność. Tak mówi teoria, zaś w praktyce spotyka się, choć rzeczywiście nieliczne, przypadki ponownych zachorowań, a także nawrotów w postaci półpaśca.

Ospa u starszych

Zdecydowana większość naszej populacji ową swędzącą przygodę przeżywa w okresie dzieciństwa. Co więcej, jak się okazuje ci, którzy nie mieli okazji jej doświadczyć, nie do końca zyskują powody do radości. Wspomniane wyżej, rzadkie powikłania, w przypadku starszych znacznie zwiększają swoją częstotliwość.

W grupie noworodków i niemowląt liczba powikłań rośnie 50-krotnie, ale u osób powyżej 14 lat – aż 200-krotnie. Jedynym skutecznym sposobem zapobiegania ospie wietrznej, a tym samym jej groźnym powikłaniom – są szczepienia – mówi dr n. med. Magdalena Neuman-Łaniec, ordynator Oddziału Noworodkowo-Niemowlęcego w Szpitalu Dziecięcym „Polanki” w Gdańsku.Wśród tych powikłań wymienić można m.in. ciężkie zapalenie płuc (w niektórych przypadkach pacjent może nawet potrzebować pomocy respiratora), zapalenie mózgu lub opon mózgowych, zapalenie nerek, mięśnia sercowego czy stawów.

Powikłania spowodowane późnym przechodzeniem ospy mogą mieć jeszcze dalej idące konsekwencje – w skrajnych przypadkach prowadzą nawet do śmierci. Grupą podwyższonego ryzyka są w tym wypadku kobiety w ciąży,które w dzieciństwie nie chorowały na ospę. U kobiet tych znacznie wzrasta ryzyko poronienia, przedwczesnego porodu, czy obumarcia płodu. Ponadto, u nowo narodzonego dziecka mogą wystąpić ciężkie wady wrodzone.

Szczepionka – działa czy nie działa?

Szczepienie, jak mówią szacunki, okazuje się być skuteczne. W przypadku więcej niż 80% dzieci ospa nie pojawia się nigdy.

Podsumujmy fakty. Ospa u dzieci ma zwykle łagodny przebieg, w większości przypadków nie niesie ze sobą powikłań, a kontakt pierwszego stopnia z chorobą w okresie dzieciństwa daje gwarancję (aczkolwiek niższą niż stuprocentowa…) uniknięcia wysypki w przyszłości. Ospa u dorosłych przybiera nieco inne oblicze i mimo, że pozornie niewiele się różni – jej konsekwencje dla chorego mogą być naprawdę groźne.

Pytanie, które stawia sobie z pewnością wielu rodziców brzmi więc: szczepić czy nie szczepić?

W obliczu przedstawionych informacji najlepszym rozwiązaniem byłoby przebycie ospy w początkowym etapie życia – argument na rzecz rezygnacji ze szczepionki. Szczepienie przeciwko wirusowi daje jednak szansę na zupełne uniknięcie choroby – tak w dzieciństwie, jak i w wieku dorosłym. Co więc może rozstrzygnąć ów dylemat? Niewątpliwie – wielkość owej szansy. Szczepienie, jak mówią szacunki, okazuje się być skuteczne. W przypadku więcej niż 80% dzieci ospa nie pojawia się nigdy. Co jednak z resztą? U zdecydowanej większości dzieci, które mimo szczepienia zachorowały, choroba ma łagodny, nie niosący powikłań przebieg. Tymczasem, jak już zostało zauważone – „przechorowanie” ospy daje odporność na całe życie, a jeśli nawet istnieją od tego wyjątki (wspomniane wyżej, niezwykle rzadkie ponowne zachorowania oraz nawroty w postaci półpaśca), odporność ta z pewnością jest trwalsza niż ochrona, którą daje szczepienie. Czy to prawda? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – wierzy w to coraz więcej rodziców.

Ospa – party

Moda, co z pewnością nie dziwi, idzie z Zachodu. To właśnie w Stanach Zjednoczonych (choć także i w Wielkiej Brytanii) coraz większym zainteresowaniem cieszą się tzw. chickenpox -party. Pojęcie na polski przetłumaczyć nietrudno („ospowe imprezy”), lepiej jednak zastanowić się, czy rzeczywiście warto wpuszczać do naszego języka (i kraju) ową innowację. Zasada jest prosta. Zdrowe dzieciaki odwiedzają chore po to, aby te podzieliły się z nimi swoją wysypką. Jedzenie ze wspólnych miseczek, korzystanie z tych samych sztućców, zabawy, które wymagają bliskiego kontaktu maluchów. Trend idzie dalej. Na portalach społecznościowych rodzice wymieniają już zarażone smoczki, zabawki i kołderki, aby móc zarazić dziecko – bez wychodzenia z domu.

Jak można się spodziewać, polskie granice także nie są wyjątkowo szczelne, jeśli idzie o światowe trendy. Ospowe przyjęcia urządzają już nasi rodacy. Mimo, że w kraju skala zjawiska nie jest jeszcze tak ogromna, rodzice chętni do zamówienia „wysypki na życzenie” z pewnością nie odejdą z kwitkiem. Czy wiedzą, że w bieżącym roku Główny Inspektorat Sanitarny rozszerzył listę obowiązkowych (bezpłatnych) szczepień? Czy wiedzą, że wśród nowych szczepionek znalazła się także ta, przeciwko ospie?

Wprawdzie GIS otoczył ową regulację pewnym ograniczeniem: obowiązkowo przeciwko ospie wietrznej szczepimy dzieci do 12 lat narażone na zakażenie ze względów środowiskowych,czasowe lub stałe przebywanie we wspólnych pomieszczeniach, przebywające w instytucjach opiekuńczych (dane z Programu Szczepień Ochronnych na rok 2012), jednak niewątpliwie zmiana nastąpiła. Czy wiedzą dlaczego? Czy poszukują takich informacji? – Ospa wietrzna uważana jest błędnie przez większość rodziców za łagodną chorobę wieku dziecięcego. Jej przebieg niestety często jest nieprzewidywalny i może prowadzić do szeregu groźnych powikłań. Najpoważniejsze z nich to: wtórne zakażenie bakteryjne skóry, zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie mózgu, móżdżku oraz zapalenie płuc. Zdarza się, że z powodu powikłań dzieci wymagają hospitalizacji, a raz na 60 tys. zachorowań choroba kończy się zgonem. Nie ma możliwości wczesnego rozpoznania powikłań, ponieważ infekcja od początku przebiega burzliwie, z gorączką, zmianami na skórze, odczynem zapalnym – mówi dr Magdalena Neuman-Łaniec.

Jednak rodzice, o których mowa (bo oczywiście w skali kraju zjawiska nie można jeszcze nazwać globalnym), zamiast informacji szukać, wolą zaprowadzić swojego malca tam, gdzie znaleźć można wszystko. Tam, gdzie na tacy razem z ciasteczkami – podaje się wirusa. Co na to eksperci? – To bardzo ryzykowny i nieodpowiedzialny sposób postępowania biorąc pod uwagę fakt, iż żadna szczepionka nie daje większego ryzyka powikłań niż choroba, przeciw której jest skierowana. Poważniejsze powikłania po szczepieniu przeciw ospie występują z częstością jeden raz na 100 tys. dawek, a po zakażeniu wirusem ospy – jeden raz na tysiąc -mówi drMagdalena Neuman-Łaniec, a liczby które podaje, nie wymagają dodatkowego komentarza.

Komentarze Pani ordynator zostały zautoryzowane.