Pomysły na spędzenie z maluchem zimowych ferii

Ferie zimowe. Kiedyś wyczekiwaliśmy na nie tygodniami, wyglądając za oknem śniegu i tęsknym wzrokiem spoglądając na zakurzone sanki. Potem przyszła praca, a wraz z nią kres zimowego urlopu i białego relaksu.



Podziel się na


A jeszcze później pojawiły się dzieci i zimowe ferie zagościły w naszym życiu na nowo. Czy nadal mamy głowę pełną pomysłów, jak wykorzystać je w 100% na dobrą zabawę i zasłużony wypoczynek?

Śnieżny relaks

Wiele domów kultury organizuje zimowe programy dla dzieci „Zima w mieście”. Konkursy, zajęcia plastyczne i muzyczne, wspólne wyjścia do kina umilą najmłodszym czas zimowych ferii.

Fundatorem najlepszych zabaw dla dzieci, rozpoczynających niedługo zimowe ferie, jest śnieg. Jak wiemy, nie zawsze mamy okazję cieszyć się jego obecnością. Tym bardziej więc warto z niego korzystać, gdy pokryje białym puchem pobliskie górki i aleje. Na przykład wybierając się z dzieckiem na sanki. Pamiętacie, jak wielką frajdą było dla nas jeżdżenie tym drewnianym pojeździe? Maluchy można z powodzeniem po prostu w nich przewozić. Choć taki spacer wymaga więcej krzepy niż zwykłe pchanie wózka, dla dziecka przejażdżka sankami po zaśnieżonych chodnikach może być zupełną nowością i świetną atrakcją. Dla nieco starszych dzieci zarezerwowane są bardziej „zaawansowane” zabawy na sankach: zjeżdżanie nimi z mniejszych bądź większych górek – w towarzystwie rodziców bądź pod ich czujnym okiem. To dla dzieci doskonały czas – wyjście „na sanki” pozwoli maluchom wyszaleć się (wyczerpane wrażeniami i wysiłkiem będą na wieczór dużo spokojniejsze i skłonne do szybszego pójścia spać), pobyć z rówieśnikami, a także nabyć nieco odporności, tak potrzebnej podczas zimowego hartowania .

W ramach przerwy od zajmujących zabaw sankami na rodziców i dzieci czeka cała masa atrakcji ze śniegiem w roli głównej. Choćby lepienie bałwana – wspólne (rodzice okażą się szczególnie pomocni przy „montowaniu” kolejnych „części ciała” bałwana) bądź samodzielne (w tym wypadku warto zapewnić dziecku konieczne „akcesoria” – marchewkę i inne produkty, ozdabiające twarz śnieżnej postaci). Rodzinną zabawą może być także bitwa na śnieżki. Zaangażować może się w nią cała rodzina – podzielona na równe pod względem sił grupy, może rywalizować ze sobą i walczyć o pyszne nagrody, np. ciastka bądź cukierki. Dla młodszych dzieci, dla których śnieg jest wciąż nowością, idealny będzie spacer. Proces poznawania świata nie może obejść się bez dotknięcia i przyjrzenia się z bliska temu dziwnemu, niezwykłemu opadowi. Podczas spacerów z maluchem warto pokazywać dziecku to, czego może ono jeszcze nie dostrzegać, tłumaczyć w prosty sposób prawa natury i wspólnie odkrywać jej uroki.

Gdy śniegu brak

Zima w naszym klimacie bywa jednak często przekorna – trzyma mrozem i śniegiem wtedy, gdy musimy wstawać o świcie, by przyszykować dzieci do szkoły, a sami dotrzeć do pracy, a gdy chcemy, by mróz poszczypał nas w nosy, a z nieba posypały się płatki śniegu – odwraca się od nas plecami. Co można robić, gdy właśnie rozpoczęły się ferie, a za oknem nie ma ani grama śniegu?

Na przykład skorzystać z oferty miejsca, w którym się znajdujemy. W miastach coraz popularniejsze stają się programy pt. „Zima w mieście” lub „Ferie w mieście”, w ramach których organizowana jest moc atrakcji dla najmłodszych. To nie tylko zabawy w gronie rówieśników, ale także konkursy, zajęcia muzyczne, taneczne czy plastyczne, warsztaty naukowe, spotkania ze zasłużonymi dla miasta osobami, wspólne wyjścia, np. do muzeum czy dziecięcego teatru. Podobne projekty tworzą domy kultury i osiedlowe kluby dla dzieci i młodzieży. Takie półkolonie to doskonały pomysł dla zapracowanych rodziców, którzy nie mogą zostać z dzieckiem w domu. Maluchy spędzają większość dnia od opieką doświadczonych osób, umilających im czas kreatywnymi zajęciami, terenowymi wycieczkami czy nawet seansami filmowymi , teatrzykami dla najmłodszych i wspólną lekturą bajek. Przy większej ilości czasu, np. w weekendy, warto zadbać o rodzinną aktywność. Dobrym pomysłem będzie choćby wspólny wyjście na lodowisko – czynne nawet podczas mało śnieżnej zimy, a także do kina, teatru czy restauracji.

Domowe ferie

Gdy już codzienna porcja świeżego, rześkiego powietrza trafi do małych płuc, czas na zorganizowanie wolnego czasu w domu. Pomysły? Nada się wszystko, co pozwoli dziecku zająć się czymś konkretnym i najlepiej, twórczym. Propozycją dla smakoszy jest wspólne gotowanie i pieczenie, maluchom zainteresowanych naturą spodoba się zabawa w meteorologa (codzienne pomiary temperatury i warunków panujących na zewnątrz) czy pogodynkę lub też, całkiem już poważne, dokarmianie ptaków (przyjemne z pożytecznym). Dla małych amatorów zabaw manualnych idealne będzie tworzenie śniegowych dekoracji na oknach, ozdób z masy solnej czy origami, atrakcyjne mogą być nawet zwykłe z pozoru wycinanki i rysowanie (wszystko zależy od oryginalnego motywu przewodniego). A dla całej rodziny – gry planszowe i puzzle. Mało? To, czym zajmiecie się w długie, szare, zimowe dni, gdy aura nie nastraja do dłuższego przebywania na powietrzu, zależy tylko od was. Ogranicza was tylko wyobraźnia…