Poród na SOR? Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian, które mają zaradzić problemowi zamykania porodówek. Gdzie będą rodzić kobiety?
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian, które mają zaradzić problemowi zamykania porodówek w mniejszych szpitalach w Polsce. Nowe regulacje planowane są do wdrożenia od 1 stycznia 2026 roku. Co dokładnie się zmieni? Gdzie będą rodzić kobiety? Jakie zmiany w porodach w 2026 roku? Sprawdzamy!
Poród na SOR – dlaczego potrzebne są zmiany?
W Polsce od lat obserwuje się znaczący spadek liczby porodów, co wpływa na opłacalność prowadzenia oddziałów położniczo-ginekologicznych. W ciągu siedmiu lat liczba urodzeń zmniejszyła się o połowę. Co więcej, tylko w pierwszej połowie tego roku co najmniej 19 porodówek zostało zamkniętych. Szpitale mierzą się również z przeciążeniem – szczególnie w mniejszych szpitalach oraz niedoborem personelu medycznego.
Aby zapewnić opiekę porodową w rejonach, gdzie oddział położniczy jest daleko lub został zlikwidowany, Ministerstwo Zdrowia proponuje, by położne pełniły dyżury w izbach przyjęć i na SOR-ach. Warunkiem ma być m.in. odległość szpitala od najbliższej porodówki – planuje się, by regulacje objęły placówki znajdujące się ponad 25 km od oddziału położniczego.
Jak podkreśla dr Artur Drobniak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, celem jest stworzenie kilkunastu takich punktów w Polsce, w których położna będzie dyżurować przez 24 godziny i udzielać bezpiecznej opieki rodzącym. Poród na SOR? Co wiemy na ten moment.
Poród na SOR – jakie dokładnie zmiany mogą czekać przyszłe mamy?
Szpitale bez oddziału położniczo-ginekologicznego będą mogły realizować świadczenie: „Opieka nad kobietą w ciąży lub kobietą rodzącą realizowana przez położną” w izbie przyjęć lub na SOR-ze. Placówka będzie mogła objąć opieką kobiety rodzące, jeśli znajduje się w odległości większej niż 25 km od pełnej porodówki.
Szpital, który zdecyduje się na takie rozwiązanie, będzie zobowiązany zapewnić transport przystosowany do przewozu kobiety w ciąży, rodzącej lub noworodka. W skład zespołu transportowego wejdą położna oraz dwóch ratowników medycznych.
W godzinach pracy poradni (8.00–18.00) w szpitalu będzie obecny lekarz położnik lub ginekolog. Po godzinach opiekę nad ciężarnymi przejmie dyżurująca położna, która w razie potrzeby skontaktuje się z lekarzem dyżurnym. Gdy położna oceni, że stan rodzącej lub płodu wymaga dalszej opieki, możliwe będzie wezwanie zespołu transportowego, by przewieźć pacjentkę do innego szpitala z pełnym oddziałem położniczym. Jeśli jednak transport stwarza ryzyko, poród może zostać odebrany na miejscu w izbie lub na SOR-ze.
– Plan jest taki, żeby utworzyć kilkanaście miejsc w Polsce, gdzie będą dyżurować w czasie 24 godzin położne, które będą mogły udzielić pomocy pacjentce, która jest w ciąży – komentuje w rozmowie z tvn24.pl dr Artur Drobniak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. – Chodzi o to, że gdyby była sytuacja skrajnego zagrożenia życia dziecka, ale te sytuacje się dzieją również dzisiaj przy obecnej siatce porodówek, można było jak najszybciej tę pacjentkę przetransportować do ośrodka wyższego stopnia referencyjności – dodaje.
Poród na SOR – co to oznacza dla rodzącej
Jak wygląda poród na SOR od 2026 roku? W przypadku, gdy jesteś w ciąży w powiecie, gdzie zamknięto oddział położniczy i mieszkasz dalej niż 25 km od najbliższego szpitala z porodówką, masz prawo do opieki w szpitalu z izbą przyjęć lub SOR. Szpitale te będą musiały zapewnić warunki do przyjęcia porodu lub transport do specjalistycznego oddziału.
W przypadku wystąpienia skurczy lub innych objawów porodu, powinnaś zgłosić się do najbliższego szpitala, który posiada odpowiednią infrastrukturę, nawet jeśli nie jest to oddział położniczy.
Rozporządzenie miałoby wejść w życie 1 stycznia 2026 r.
Dowiedz się więcej:
