Przyszła mama przy świątecznym stole

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się nie tylko z ciepłem rodzinnego domu, choinką, prezentami, zaśnieżonymi ulicami, ale i z suto zastawionym stołem.



Podziel się na


Góra pyszności, pojawiająca się już w wigilijny wieczór, kusi niejednego. Na przykład przyszłą mamę, której pobudzony apetyt staje do walki z rozsądkiem i ostrożnością. Co, jako ciężarna, możesz jeść podczas świąt, by nie zaszkodzić sobie i maleństwu?

Dozwolone

Na początek dobra wiadomość: spożywanie większości wigilijnych i świątecznych potraw jest w ciąży nie tylko dozwolone, ale i zalecane. Wszystko to za sprawą wartości odżywczych, które – wraz z wyśmienitym smakiem – niosą do ciążowych brzuszków. Choćby barszcz czerwony – bogaty w ułatwiający trawienie błonnik, zapobiegające anemii żelazo, potas, wapń, magnez, przeciwutleniacze oraz kwas foliowy – wspomagający rozwój układu nerwowego dziecka.

Albo ryby – pożywne, zdrowe, a do tego pyszne i przygotowywane w tylu wariantach! Najlepsze są, oczywiście te gotowane, duszone, pieczone w folii, ewentualnie grillowanie – podczas przygotowywania nie tracą swoich wartości i naturalnego smaku, a do tego nie są tak ciężkostrawne, jak smażone. Wielbicielkom karpia będzie trudno znaleźć go na świątecznym stole w innej niż smażona wersji i choć kilka kęsów nie powinno zaszkodzić, lepiej postawić na rybę po grecku, czy w galarecie. Dobrym wyborem będzie także śledź – byle nie w zalewie octowej (kwas octowy nie działa korzystnie na erytrocyty). Ponieważ ryb wciąż jemy za mało, a podczas świąt mamy ich pod dostatkiem i na wyciągnięcie ręki, przyszłe mamy mają wręcz obowiązek skorzystać z ich właściwości (a są to przede wszystkim nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, łatwo przyswajalne białko, mikroelementy, witaminy i składniki mineralne). Rozglądając się za smakołykiem, podnoszącym poziom cukru, oczekująca dziecka kobieta powinna zwrócić szczególną uwagę na ciasto drożdżowe i jabłecznik. Wartościowe są także rodzynki i suszone owoce – najlepsze w postaci pysznego kompotu.

Uważaj na…

Spośród świątecznych potraw należy unikać smażonych ryb, ciężkostrawnych grzybów, spożywanych w dużej ilości, oraz wzdymających nasion strączkowych.

Choć niewiele świątecznych potraw, przy zachowaniu umiaru może zaszkodzić, to trzeba pamiętać, że niektóre produkty – grające pierwszoplanowe role na wigilijnym stole, są szczególnie niemile widziane przez doświadczający ciąży organizm. Mowa przede wszystkim o kiszonej kapuście, fasoli i grochu, które mają działanie wzdymające i są ciężkostrawne. Jeśli jednak pokusa okaże się silniejsza, warto poświęcić kilka chwil na odpowiednie przygotowanie nasion strączkowych, a kapustę wybrać raczej w farszu (np. pierogów) niż bigosie.

Uważać należy także na grzyby – choć w małej ilości są jak najbardziej dozwolone, to zbyt duża porcja może długo się trawić. Warto też zwrócić uwagę na ich pochodzenie i miejsce sprzedaży (stoiska zlokalizowane przy ruchliwych ulicach w pakiecie z przysmakiem oferują także metale ciężkie). Jedna z niewielu słodkich propozycji w grupie tradycyjnych potraw wigilijnych – kutia (lub kluski z makiem) – również powinna być przez ciężarną pominięta lub przynajmniej potraktowana „po macoszemu”. Alergizujące orzechy, słodki miód i unikany we wszelkich dietach mak to bomba kaloryczna. Oko przyszłej mamy powinno też pozostać obojętne na ciasta z kremem, z dodatkiem kakao i bakalii, a także wysokokaloryczny sernik. Poza tym – nic nowego dla dbającej o dietę przyszłej mamy : by nie skarżyć się na kłopoty z trawieniem i złym samopoczuciem – unikaj smażonego, ostrego i ciężkostrawnego.

Czarna lista

Na czarnej liście znajdują się produkty, o których przyszła mama powinna zapomnieć nie tylko pod-czas świąt, ale i w okresie trwania całej ciąży. Są to wyroby i potrawy, które mogą zagrażać zdrowiu kobiety i rozwijającego się dziecka. Na pierwszym miejscu znajduje się, oczywiście – alkohol , którego zgubny wpływ jest powszechnie znany (ale o którym też zawsze warto przypomnieć). Kolejno – surowe lub niedogotowane mięso, szczególnie sushi i tatar, które stwarzają ryzyko zakażenia toksoplazmozą; sery pleśniowe i sporządzone na surowym mleku – te grożą listeriozą. Niezalecane są także gotowe sałatki z dodatkiem wędzonego łososia czy makreli, gdyż ich spożycie może nieść za sobą zakażenie salmonellą, a także niektóre ryby: okoń czerwony, jesiotr, tuńczyk, które mogą zawierać mentylan rtęci. Wszystkie te produkty nie muszą wyrządzić żadnej szkody, nie mniej jednak w okresie szczególnej troski o własne zdrowie i rozwój maluszka warto ich szczególnie unikać.

Pierwsza pomoc

O tym, że żelazne zasady ciążowej diety są czasem trudne do wprowadzenia w życie – szczególnie wówczas, gdy stoły uginają się od pyszności, a pobudzone kubki smakowe wołają o „jeszcze” – wie każda kobieta, która ma już za sobą ciążę. Jeśli jednak smakołyki przywiodły oczekującą na dziecko kobietę na pokuszenie i ta płaci za to późniejszymi niestrawnościami – na jej ratunek oczekują kojące żołądek napary. Najlepsze – z kopru włoskiego, rumianku i mięty. Warto mieć je pod ręką, gdy czeka nas uczta, jaką bez wątpienia są zimowe święta.
***

Zasadą numer jeden w biesiadowaniu przy świątecznym stole jest umiar. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku i spożywaniu małych porcji, nawet najbardziej kaloryczne przysmaki nie wyrządzą większej szkody, a pozostawią po sobie miłe i smaczne wspomnienie rodzinnych świąt.