Przyszła mama w autobusie

Podróż komunikacją miejską. Jak wygląda w przypadku przyszłej mamy?

kobieta w ciąży w autobusie


Podziel się na


Każda przyszła mama stara się unikać sytuacji, w której jej nienarodzone jeszcze maleństwo mogłoby zostać narażone na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Tymczasem dla maleństwa i jego mamusi niebezpieczne może być nawet to, co w zwyczajnych okolicznościach uznajemy jedynie za „niedogodności życia w mieście”. Podróż komunikacją miejską. Jak wygląda w przypadku przyszłej mamy?

Wątpliwy komfort

Podróż autobusem czy tramwajem, szczególnie w okresie letnim i w godzinach szczytu, zapewnia nam dokładnie taką atmosferę, jakiej powinnyśmy unikać. Duszno, tłoczno, niewygodnie. Nawet jeśli autobus jest na tyle pusty albo podróżuje w nim na tyle osób, potrafiących wczuć się w sytuację przyszłej mamy, że nie musimy spędzać podróży na stojąco, na horyzoncie pojawia się kolejny dylemat. Z pozoru być może błaha sprawa – które mianowicie miejsce jest bardziej dogodne dla ciężarnej: przy oknie czy może przy przejściu? Oczywiście dużo wygodniej będzie mamie wyjść z autobusu, jeżeli nie będzie musiała przeciskać się przez innych siedzących, jednak pozycja blisko okna umożliwi ewentualne jego otwarcie w przypadku gdy np. zrobi jej się słabo.

Miejsce stojące nie jest z założenia dobrym rozwiązaniem, kiedy jednak mama ma do przejechania odległość zaledwie jednego przystanku, prawdopodobnie będzie wolała uniknąć przepychanek przez zatłoczony pojazd. Tutaj jednak pojawia się ryzyko, że podczas nagłego hamowania dojdzie do upadku. Także wstrząsy, jakich trudno uniknąć podczas jazdy, będą najbardziej dokuczać właśnie w pozycji stojącej.

Formalnie – masz przywilej

Trudno się dziwić, że kiedy na horyzoncie nie widać żadnej przyszłej mamusi, miejsca dla uprzywilejowanych są zajęte przez „nieuprzywilejowanych” pasażerów.

kobieta w ciąży w autobusie

Oczywiście w pojazdach komunikacji miejskiej powinny znajdować się specjalne miejsca, przeznaczone właśnie dla kobiet w ciąży. Trudno się jednak dziwić, że kiedy na horyzoncie nie widać żadnej przyszłej mamusi, miejsca te są zajęte przez „nieuprzywilejowanych” pasażerów. Kiedy ciężarna wchodzi do zatłoczonego pojazdu, często po prostu nie wie czy, a jeśli tak – które miejsce prawnie jej przysługuje. Większość kobiet nie lubi upominać się o swoje prawo do bezpiecznej podróży i nic w tym dziwnego. Historie, jakie można usłyszeć i przeczytać na temat złośliwych komentarzy kierowanych do ciężarnych, w momencie kiedy zwracają uwagę na swój szczególny stan, zniechęcają wiele kobiet do podejmowania tego typu prób.

Mama w autobusie – pasażer numer jeden

Niewątpliwie, ciąża to dla organizmu kobiety niemałe obciążenie. Kiedy puchną nogi, pobolewa kręgosłup, pojawiają się zawroty głowy – podróż powinna odbywać się w jak najbardziej komfortowych warunkach. To nic dziwnego, że w tym czasie kobieta łatwiej może stracić równowagę. Co więc może zrobić ze swojej strony przyszła mama, aby zapewnić sobie i maluszkowi jak najbezpieczniejszą jazdę? Unikać miejskiej komunikacji – rozwiązanie z pozoru najprostsze, często okazuje się najtrudniejsze do wykonania. Ponadto, podróż tramwajem czy autobusem pozwala na uniknięcie zakorkowanych ulic, a to także niemały atut dla ciężarnej.

Przyszła mama przede wszystkim nie powinna udawać, że „nie ma jej w autobusie” i ze spuszczoną głową stawać tuż przy drzwiach. – Chwytam się jak najmocniej barierki, żeby czasem ktoś nie pomyślał, że chcę „wyłudzić” miejsce… Wyłudzić? Nie. Delikatnie przypomnieć (np. lekkim uśmiechem czy pogłaskaniem obfitego brzuszka), że oprócz innych zmęczonych pasażerów, jest tu także jeden mały człowieczek, który nie ma jeszcze żadnego wpływu na to, co się z nim dzieje i jedynie od innych podróżujących zależy, czy będzie mógł czuć się bezpiecznie w czasie podróży.