Rozwój mowy u dziecka

Co będzie pierwsze – mama czy tata? Zacznie mówić wcześniej niż Karolek czy później? Oby tylko nie miał problemów z wymawianiem „r”!



Podziel się na


Nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę z tego, że zamiast zamartwiać się o językową przyszłość swojego dziecka, mogą w znaczny sposób na nią wpłynąć. Rozwój mowy u dziecka – jak można go stymulować?

Malec w brzuchu – nie próżnuje!

Mimo, że proces wykształcenia się mowy u każdego dziecka przebiega w jednakowy sposób, nie u każdego ma to miejsce w tym samym czasie. Chociaż może nam się to wydawać nierealne, proces ten rozpoczyna się jeszcze zanim maluszek przyjdzie na świat. To podczas życia w brzuchu mamy organizm dziecka wykształca narządy mowy oraz słuchu – oba są niezbędne do prawidłowej nauki mówienia. Są to jednak tylko podstawy czekającego malca procesu, bez których po prostu nie mógłby on mieć miejsca. Jednak owe podstawy – same, bez odpowiedniej stymulacji, nie są w stanie doprowadzić do tego, że maluszek będzie szczebiotał żywo od narodzin.

Potwierdzenie tego faktu mamy już w momencie przyjścia dziecka na świat – płacze (a więc posiada zdolność wydobywania z siebie głosu), ale nie mówi. Wspomniana potrzeba stymulacji nie oznacza oczywiście, że bez fachowego przygotowania rodziców i systematycznych lekcji już od pierwszego dnia po urodzeniu, maluszek sam nie znajdzie sposobu, żeby porozumieć się ze światem. Chodzi tu raczej o stymulację całego środowiska. Mówiąc obrazowo, gdyby malec od początku nie miał kontaktu ze światem żywych (przebywał w odizolowaniu), z pewnością nie nauczyłby się wyrażać swoich myśli i potrzeb słowami.

Nim powie… mama

Możemy wyróżnić cztery okresy kształtowania się mowy u dziecka, a będą to kolejno:

  • okres melodii (0-1 roku życia)
  • okres wyrazu (1-2 roku życia)
  • okres zdania (2-3 roku życia)
  • okres swoistej mowy dziecięcej (3-6(7) roku życia).

W trakcie tych etapów dziecko zdobywa stopniowo umiejętność opanowywania różnych grup mięśni, co jest potrzebne do wytworzenia się mowy artykułowanej. Mowę taką poprzedzają inne formy wokalne, takie jak krzyk (już od narodzin), głużenie, zwane też gruchaniem lub guganiem (2-3 miesiąc), gaworzenie (ok.6 miesiąca). Już około 7-8 miesiąca życia dziecko zaczyna reagować na słyszaną mowę. Najważniejsze w tym okresie okazują się nie słowa (malec ich nie rozumie), ale melodia, intonacja. Jednak już od około 9 miesiąca życia dziecko zaczyna rozumieć, co się do niego mówi. Oczywiście nie jest w stanie rozpoznać wszystkich usłyszanych wyrazów – raczej kojarzy je z przedmiotami. Teraz prosta już droga do tego, aby maluszek zaczął z powodzeniem uskuteczniać próby wyrażenia swojego zdania. Jak pokazują badania, dziecko 18-miesięczne może już mieć do dyspozycji zbiór około 50 słów (które jest w stanie wypowiedzieć samodzielnie, rozumie – drugie tyle).

Rodzice wkraczają do akcji

„Poprawne” słuchanie

Z uwagi na to, że podstawowym narzędziem, które dostarcza dziecku zasobów do nauki mowy jest narząd słuchu, rodzice powinni w pierwszej kolejności zadbać o to, aby do uszek dziecka dochodziły odpowiednie dźwięki. Dlatego też bardzo ważne jest, co oraz jak mówimy do dziecka. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, aby mówić do dziecka słowami, które istnieją, a nie takimi, jakie wytwarzamy sami. Zdrabnianie wyrazów, dość powszechne, jeśli nie nagminne wśród rodziców, nie jest dobrym pomysłem. To oczywiście wyraz naszej czułości, ale dziecko tego nie rozumie – przyswaja wyrazy w postaci, jaką mu dostarczamy, a przez to wyrabia sobie błędny wzorzec słuchowy wyrazów, który potem będzie samo powielało. Najlepiej mówić do dziecka powoli, głośno, prostymi wyrażeniami. Dobrze, jeśli mówiąc, patrzymy na maluszka, wtedy może on nie tylko usłyszeć, ale także zobaczyć, jak układamy usta, wargi, język podczas mówienia. Ważne jest także modulowanie głosu -nie mówimy wszystkiego na jednym oddechu, akcentujemy, „stawiamy znaki interpunkcyjne”.

Ćwiczenie odpowiednich mięśni

Podstawowe funkcje pokarmowe (ssanie, połykanie, żucie) ćwiczą funkcje związane z mówieniem, dlatego ich ćwiczenie wpływa na stworzenie odpowiednich warunków dla prawidłowego rozwoju mowy. To taki naturalny trening narządów mowy. Ważne jest, aby od czasu pojawienia się pierwszych zębów wprowadzać do menu maluszka coraz więcej pokarmów stałych (nie rozdrobnionych czy zmiksowanych), aby dziecko musiało samodzielnie rozdrabniać je językiem i zębami. Ważna jest także nauka właściwego połykania, co można wykształcić u dziecka poprzez wczesne karmienie łyżeczką oraz picie z kubka. Odstawienie po pierwszym roku życia smoczków oraz butelek jest bardzo korzystne dla wykształcenia się prawidłowego zgryzu.

Prawidłowe oddychanie

Oddychanie wcale nie jest prostą sprawą! Jeżeli maluszek oddycha przez buzię, w konsekwencji nie mówi poprawnie. Ponadto płytki oddech może powodować niedotlenienie mózgu, a to z kolei sprawia, że dziecko jest niewyspane i zmęczone, często niespokojne, drażliwe, ma spore problemy z koncentracją, słabszą odporność na infekcje. Musimy więc obserwować w jaki sposób maluch oddycha i ewentualnie go korygować. Ważne jest więc częste oczyszczanie noska z wydzieliny, co ułatwia utrzymanie nawyku oddychania przez nos.

Bawmy się!

Rodzice mogą stymulować rozwój mowy dziecka także poprzez śpiewanie piosenek, powtarzanie wyliczanek, rymowanek, naśladowanie dźwięków – tego rodzaju zabawy ćwiczą wrażliwość słuchową malca, a co nie mniej istotne – poszerzają jego podręczny słownik. Podobne skutki ma czytanie bajek, wierszyków, wszelkie zabawy słowne.