Strachy mamy: po porodzie stracę przyjaciół

Narodziny dziecka są rewolucją w życiu każdej kobiety. Zmieniają wszystko – od harmonogramu dnia, przez styl życia, aż po priorytety.



Podziel się na


Wpływają też na życie towarzyskie i niejednokrotnie stanowią dla nich poważna próbę. Czy można z niej wyjść zwycięsko?

Czas, czas, czas…

Poród, powrót do domu, opieka nad maluszkiem, połóg – pierwsze tygodnie życia dziecka to szczególnie napięty czas. Wiedzą o tym wszyscy bliscy młodych rodziców i z szacunkiem usuwają się wówczas w cień. Kiedy jednak mijają kolejne miesiące, a dziecko absorbuje jeszcze więcej uwagi rodziców, ich cierpliwość nierzadko się kończy. Bo jak to – myślą – jest ich dwoje, to niemożliwe, by oboje byli zajęci 24h na dobę. O tym, ile jest w tej wątpliwości prawdy, wiedzą najlepiej sami rodzice.

Nie zmienia to jednak faktu, że doba po narodzinach dziecka odmierzana jest w zupełnie innych jednostkach czasu niż dotychczas. Codzienne obowiązki wokół dziecka, zakupy, obiadki, spacery, wizyty u dziadków, a później także praca i wyzwanie, jakim jest pogodzenie rozwoju zawodowego z wypełnianiem roli mamy – wszystko to sprawia, że czasu na życie towarzyskie po prostu nie starcza. Z perspektywy kobiety – to zupełnie usprawiedliwione, z perspektywy jej przyjaciół – do czasu.

(Mono)tematy

Warto pamiętać, że to, co ciekawe i atrakcyjne dla nas, niekoniecznie interesuje naszych znajomych i możemy nieświadomie wystawić ich cierpliwość na ciężką próbę.

Na szczęście przychodzi moment, gdy młoda mama znajduje czas i siły, by spotkać się z przyjaciółmi. Jaki jest najczęstszy scenariusz takiego spotkania? Jego tematem numer jeden jest dziecko – jego postępy, figle i perypetie, nierzadko wspierane szczegółowymi aktualnościami na temat stanu zdrowia, uzębienia i diety. Spotykająca się z młodą mamą przyjaciółka uważa taką rozmowę za oczywistość, ale jeśli trwa przez całe spotkanie, a od swojej rozmówczyni nie słyszy ani jednego pytania na temat jej życia i samopoczucia, ma pełne prawo poczuć złość.

Monotematyczność rozmów świeżo upieczonych mam to problem dla wielu ich znajomych. To dlatego wiele z nich dystansuje się do zmienionych przyjaciół i próbuje przeczekać pierwsze, rodzicielskie zachwyty. Kiedy jednak druga strona nie widzi problemu, separacja może zakończyć się „przyjacielskim” rozwodem.

Matka, żona i… przyjaciółka

Aby tego uniknąć trzeba zdać sobie sprawę z jednej rzeczy: dziecko jest największym szczęściem rodziców (trudno więc nie chcieć o nim rozmawiać i nim się dzielić), ale tylko dla… rodziców. Znajomi i przyjaciele – z całym szacunkiem i radością ze szczęścia bliskiej im pary – z czasem mogą mieć po prostu dość tego tematu. Kobiecie, jako młodej mamie, ale przede wszystkim przyjaciółce, dobrze jest odnaleźć wówczas w sobie odrobinę empatii.

Jakkolwiek okrutnie to brzmi – życie nie kończy się na dziecku . Składa się z wielu aktywności i to bardzo ważne, by działać na różnych polach, bo wtedy rosną szanse na stały rozwój i ogólne, życiowe spełnienie. Poza tym, spotkania z przyjaciółmi stwarzają niepowtarzalną okazję do oderwania się od codziennych trosk, zdystansowania się do wielu spraw, a przede wszystkim odprężenia, które dla świeżo upieczonej mamy jest kluczem do radosnego przeżywania swojego macierzyństwa.