Święta? Po swojemu!

Jak spędzić święta i nie zwariować, a jednocześnie cieszyć się tym wyjątkowym czasem?

święta po swojemu


Podziel się na


Święta bez spiny. Po swojemu i z jajami. Czy to w ogóle możliwe?

Koszyczek po brzegi wypełniony święconką. Jajka wyglądające z każdego kąta. Lśniące okna, wyprasowane obrusy. Na stole obowiązkowo biała kiełbasa, mazurek, pasztet i sałatka jarzynowa. Ta tradycyjna, z dużą ilością majonezu. No i oczywiście jaja. W koszulkach, bez koszulek, nadziane po brzegi czym się da i te puste, beznadziejne. Wszystko, wszędzie, naraz…

Spokoju i odpoczynku

Choć święta w domyśle mają być czasem odpoczynku, oddechu i wytchnienia, w rzeczywistości wiążą się z bieganiną, krzątaniną i przysłowiową gorączką. Chaosem, nerwami i stresem – większym jeszcze niż ten na co dzień. Co jest tego powodem? To w głównej mierze sztywna forma świąt, utarte schematy i powtarzane automatycznie rytuały i zwyczaje, które dla wielu z nas nie niosą ze sobą głębszego sensu i znaczenia. To właśnie one sprawiają, że powtarzane jak mantra życzenia: „spokoju i odpoczynku” stają się tak aktualne i prawdziwe, a jednocześnie – tak mało realne. Życzymy sobie spokoju, a robimy wszystko, aby go nie zaznać. Czy to w ogóle ma sens…?

święta po swojemu

Jedzcie, jedzcie, nikomu nie braknie!

– A czy Zosia nie spróbuje śledzika? – Dzieci powinny jeść dużo jajek. – W tej sałatce same zdrowe składniki, nałóż jej, zje na pewno! A w tobie już się gotuje, bo Zosia (podobnie jak ty zresztą) śledzika nawet nie powącha. A jaja może i lubi, ale niekoniecznie po obiedzie i z posypką ze szczypiorku. Uśmiechasz się więc i tłumaczysz, że może później, że wszystko pięknie wygląda, że tyle pracy na pewno kosztowało. I żeby przypadkiem nikomu nie zrobić przykrości (a przy okazji uchronić dziecko przed znienawidzoną rybą), pakujesz sobie na talerz kolejną porcję tradycyjnej  – a jakże – sałaki z majonezem. Wstajesz od stołu przepełniona w każdym znaczeniu – masz dość jedzenia, sztucznych uśmiechów i informacji na temat dawno nie widzianych rówieśników z podstawówki, którzy z reguły mają więcej dzieci, większe domy i mniej stresujące życie od ciebie. Święta? Jak dobrze, że kolejne dopiero za rok!

Cieszcie się świętami, ale przede wszystkim – cieszcie się sobą. Bo czy nie o to właśnie chodzi w Wielkanocy? O miłość, bliskość, zrozumienie i szacunek dla drugiego człowieka

święta felieton

Tradycja? Możesz stworzyć ją sama!

A może by tak inaczej? Święta to czas zwyczajów i tradycji, ale czemu nie możecie stworzyć ich samodzielnie? Wyciągnij ze świąt to, co dla ciebie ważne i to, co lubisz najbardziej. To, co daje ci radość i spełnienie. Pozwala ci wczuć się w ich atmosferę, ale jednocześnie nie męczy. Nie powoduje niepotrzebnej presji. A przede wszystkim pozwoli naprawdę wypocząć w gronie najbliższych ci osób. Twoje dzieci uwielbiają dekorować pisanki, ale nieszczególnie przepadacie za jajkami? Zrób zapas styropianowych jaj i odpuść sobie faszerowanie! Nie lubicie śledzia, ale za to uwielbiacie pstrąga? Tych ryb z pewnością przed Wielkanocą nie zabraknie. Lubisz spędzać czas ze swoimi rodzicami, ale nieszczególnie masz ochotę na popołudnie przy stole w gronie dawno nie widzianych cioć i wujków? Umów się z rodzicami na świąteczne śniadanie, a popołudnie spędźcie po swojemu – idźcie na spacer do lasu albo na wielkanocny piknik za miasto.

święta felieton

Święta? Po swojemu!

Spróbujcie przedefiniować swój sposób rozumienia, przygotowywania i spędzania tego czasu. Wypunktuj to, co denerwuje i frustruje cię w świętach, a potem – zwyczajnie z tego zrezygnuj. Inspirując się istniejącymi, stwórzcie swoje własne świąteczne tradycje, które będą dla was przyjemnością, a nie tylko obowiązkiem. Okazją do wspólnych rozmów i celebracji tego wyjątkowego – waszego! – czasu. Śniadanie wielkanocne na łące? Śmigus Dyngus nad rzeką? A może święta w górach? Tam wielkanocnych baranków z pewnością nie zabraknie! Cieszcie się świętami, ale przede wszystkim – cieszcie się sobą. Bo czy nie o to właśnie chodzi w Wielkanocy? O miłość, bliskość, zrozumienie i szacunek dla drugiego człowieka. Szanujmy więc cudze, ale dbajmy też o własne potrzeby – nie zmuszajmy się do czegoś, co sprawia, że stopniowo przestajemy cieszyć się tym wyjątkowym okresem i zaczynamy walczyć o przetrwanie przy stole.

Spokoju i odpoczynku dla tych, którzy tego potrzebują. A dla reszty szaleństwa i radości w czasie odkrywania nowego oblicza Wielkanocy!