Cesarka na życzenie

Oficjalnie w naszym kraju cięcie cesarskie na życzenie nie istnieje. Ale liczna cięć cesarskich wciąż rośnie…

cesarskie cięcie na życzenie


Podziel się na


Współczesna medycyna otwiera przed rodzicami wiele możliwości w zakresie planowania porodu. Jedną z takich kwestii jest tzw. cesarka na życzenie, czyli wykonanie cesarskiego cięcia na prośbę rodziców, pomimo braku medycznych wskazań do tego zabiegu. Ta praktyka wywołuje wiele dyskusji zarówno wśród ekspertów medycznych, jak i wśród samych rodziców. Warto pamiętać, że cesarskie cięcie to operacja, która niesie ze sobą ryzyko powikłań.

Co to jest cesarka na życzenie?

Cesarka na życzenie to zabieg cesarskiego cięcia przeprowadzany na żądanie rodziców, niezależnie od medycznych wskazań do tego typu porodu. W przeciwieństwie do cesarskiego cięcia z powodów medycznych, takich jak powikłania podczas porodu naturalnego, cesarka na życzenie jest wykonana z własnej decyzji rodziców. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) tylko 10-15% wszystkich porodów powinno odbywać się poprzez cesarskie cięcie. Z najnowszego raportu NFZ wynika, że w 2022 roku na 297 tys. porodów, aż 141 tys. zakończyły się cesarskim cięciem. To oznacza, że odsetek cesarek w Polce sięga już blisko 48 proc.

W naszym kraju oficjalnie cesarka na życzenie nie istnieje. Cięcie cesarskie można wykonać więc tylko w przypadku, kiedy zaistnieją wyraźne wskazania lekarskie, związane ze zdrowiem matki czy też dziecka, które ma przyjść na świat. Jest to bowiem operacja, która – jak każdy inny zabieg tego typu – niesie za sobą ryzyko powikłań. W praktyce – o czym najlepiej świadczą statystyki – wygląda to zupełnie inaczej i stale zwiększa się liczba cięć cesarskich wykonanych na życzenie pacjentki. Lekarze często ulegają namowom kobiet, które panicznie boją się porodu naturalnego. I nie ma się chyba czemu dziwić, skoro każdego roku wytaczanych jest kilkadziesiąt procesów lekarzom, którzy nie wykonali cesarskiego cięcia.

Co to jest cesarka na życzenie?

Poród – musi boleć albo drogo kosztować!

Powszechna opinia, że poród musi boleć – i to bardzo – paraliżuje wiele przyszłych mam. Najczęstszym argumentem przemawiającym za cięciem cesarskim jest więc strach przed bólem. A wielu kobiet nawet możliwość wykonania znieczulenia zewnątrzoponowego nie przekonuje. Na tym strachu świetnie zarabiają prywatne kliniki.

Ceny CC są bardzo wysokie, około 5-7 tys. złotych+ każda kolejna doba w szpitalu. Możesz dać lekarzowi w łapę, ale on nie musi przystać na Twoją propozycję. Musisz po prostu dogadać się z lekarzem, przedstawić mu swoje racje, zapłacić i on rozważy Twoją prośbę. Innej możliwości CC nie ma – chyba, że udowodnisz, że jesteś na coś chora (wada wzroku, wada serca), wtedy lekarz u którego się leczysz, bez problemu wypisze Ci skierowanie na CC – instruuje przyszłe mamy na jednym z kobiecych for Nicole22. Na tym samym forum odzywają się też liczne głosy kobiet, które odradzają cięcie cesarskie, bo na sobie doświadczyły, jakie komplikacje czy zagrożenia dla dziecka mogą być z nim związane.

Jak załatwić cesarkę na życzenie? Fora kobiece aż huczą od setek „dobrych rad”. Co ciekawe, ogłaszają się na nich również lekarze, którzy na takich zabiegach zarabiają. Wystarczy napisać „na priva” i szybko można zdobyć adres „zaufanego” specjalisty.

cesarskie ciecie

Cesarkę poproszę…

Cesarka na życzenie stała się więc w wielu wypadkach przywilejem majętnych mam, ale też modnym trendem wśród nowoczesnych kobiet, czy nawet symbolem feminizmu. Kobiety uważają ją za coś nobilitującego, elitarnego. Bo skoro polskie i zagraniczne gwiazdy chwalą się tym, że rodziły poprzez cesarskie cięcie, to wiele kobiet chce im dorównać.

Na Zachodzie cesarka na życzenie zaczęła przybierać niebezpieczne już formy. Mamy często wybierają bowiem datę przyjścia swojego dziecka na świat w dość osobliwy sposób. Jeśli na przykład termin porodu oscyluje wokół daty trzynastego w piątek, to czemu nie wybrać tej charakterystycznej daty? Kobiety na wysokich stanowiskach i właścicielki firm termin cesarki ściśle dopasowują zaś do kalendarza firmowego. Cesarka pojawia się w nim więc obok spotkań z partnerami biznesowymi czy wyjazdów służbowych. Zaraz po przyjściu dziecka na świat kobiety te wracają do pracy, oddając malca pod opiekę niani.

Z drugiej strony trudno się dziwić kobietom, które panicznie bojąc się porodu, uciekają się do wszelkich środków, byle tylko zapewnić sobie cięcie cesarskie. Tokofobia – czyli lęk przed ciążą i porodem została przecież już naukowo udowodniona. To dlatego niejedna przyszła mama zaciąga kredyt czy zapożycza się u znajomych, żeby rodzić w klinice, gdzie cięcie cesarskie za odpowiednią – niemałą przecież kwotę – lekarz wykona bez problemu.

***

Pytanie, czy cesarka na życzenie powinna być postrzegana jako wybór czy decyzja, pozostaje otwarte. Dla niektórych rodziców może to być wybór oparty na świadomym rozważeniu ryzyka i korzyści dla matki i dziecka. Dla innych może to być decyzja podejmowana pod wpływem czynników kulturowych, społecznych lub osobistych, bez pełnego zrozumienia konsekwencji.

Rodzice powinni rozważyć wszystkie „za” oraz „ przeciw” i pamiętać, że cięcie cesarskie to nic innego jak operacja. Warto pamiętać, że cesarka na życzenie niesie ze sobą ryzyko powikłań chirurgicznych zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Zabieg ten zawsze wiąże się z pewnym stopniem ryzyka, w tym ryzykiem zakażeń, krwotoków i powikłań związanych z znieczuleniem.