„Dwuosobowa” suknia ślubna

Zbliża się termin ślubu – przygotowania do wielkiego dnia czas zacząć. Restauracja zarezerwowana, orkiestra zamówiona, lista gości sporządzona…



Podziel się na


Zostało tylko znalezienie jedynej, najpiękniejszej – sukni ślubnej dla przyszłej panny młodej. Poszukiwania wymarzonej sukni ślubnej to bardzo przyjemna, ale jednak trudna sprawa. W ciąży może być jeszcze ciężej. Ale bez stresu – podpowiemy wam, jakie fasony sukien są najlepsze dla ciężarnych panien młodych.

Ślub z brzuszkiem wczoraj i dziś

Jeszcze kilkanaście lat temu widok panny młodej z brzuszkiem gorszył, szokował, był dla gości świadectwem zaliczenia tak zwanej „wpadki”, a dla kobiety powodem lekkiego wstydu. Nie dziwi więc fakt, że każda „ciężarna młoda” starała się ukryć rosnącego w niej maluszka przed oskarżającym wzrokiem księdza i gości. W mało zaawansowanej ciąży stosowano różne triki, które zacierały ten fakt. Ciężarne panny młode nie nosiły dopasowanych sukien, podkreślających talię. W pasie stosowano różnego rodzaju skośne pasy z kokardą i szarfą. Obowiązkowo musiały to być suknie z odcinanym, szerokim dołem na fiszbinach. Zasada im więcej materiału, podpięć, fiszbin, zdobień – w tym przypadku najczęściej działała. Zaokrąglony brzuszek „ginął” pod warstwami tkaniny – „ginęła” też niestety figura panny młodej. A co do koloru sukni – biel w takich przypadkach była niedostępna. Welon też takim pannom młodym również nie był pisany.

Lepiej zrezygnować z kupowania sukni używanych na aukcjach internetowych. Jest ryzyko, że w dniu ślubu się w nią nie zmieścimy.

Dziś wiele się zmieniło i panna młoda w ciąży nie jest żadną sensacją. Przeciwnie, coraz częściej zdarza się, że ten fakt jest z dumą eksponowany. Przyszłe mamy mają masę opcji do wyboru – nie muszą już ukrywać swojego brzucha – mogą znaleźć dla siebie suknię, w której będą czuły się komfortowo i pięknie.

Krój sukni najlepszy dla przyszłej mamy

Mimo że dziś w kwestiach mody ślubnej panuje pełna dowolność, pamiętajmy, że nie każdy fason jest korzystny dla przyszłej mamusi. Zależy to przede wszystkim od zaawansowania ciąży, figury i stylu kobiety. Prawda jest taka, że biorąc ślub w pierwszym trymestrze, panny młode mają prawie nieograniczony wybór – brzuszek nie jest jeszcze widoczny.

Panie w bardziej zaawansowanej ciąży najczęściej wybierają już suknie ślubne odcinane pod biustem – w stylu empire. W tym fasonie góra sukni jest w miarę dopasowana, a dół ma odpowiedniej wielkości zaszewki lub zakładki, które rozchodzą się pod biustem w dół. Linia odcięcia ozdabiana jest na przykład atłasową szarfą z subtelną kokardką lub finezyjnym pasem szyfonu, często w innym kolorze. Prosty fason, z subtelnym odcięciem pod biustem, dobrze dopasowuje się do zaokrąglonych kształtów, nie eksponując ich jednak nadmiernie.

Ostatnio bardzo modne są również suknie rozkloszowane od samej góry. Model ten występuje jednak najczęściej w wersji do kolan lub lekko przed – jest zatem odpowiedni dla pani młodej, która ogólnie jest szczupła, ponieważ optycznie poszerza sylwetkę.

Jakich fasonów lepiej unikać?

Nie wstydź się uprzedzić krawcową, że jesteś w ciąży – zostawi odpowiednią ilość materiału na ewentualne poprawki.

Skoro nie każdy fason sukni ślubnej jest korzystny i wygodny dla przyszłej mamy – czego lepiej nie zakładać na ceremonię? Okazuje się, że w bardziej zaawansowanej ciąży lepiej zapomnieć o kilku, najbardziej popularnych dziś krojach. Suknia podkreślająca wąską talię ściśle zapiętym paskiem – może zbytnio naciskać na wypięty brzuszek. Suknia w stylu bezowej księżniczki nie jest również najtrafniejszym wyborem. Liczne falbany i dość obszerny dół doda tylko objętości, deformując przy tym sylwetkę panny młodej. Zakup tzw. syrenki, czyli sukni silnie przylegającej do ciała, i gorsetu również nie byłby najlepszym pomysłem.

W doborze fasonu najbardziej pomocne mogą okazać się przyjaciółki, mama, stylistka z salonu sukien ślubnych lub konsultantka ślubna – jeśli tylko zdecydujesz się na słuchanie rad tychże osób. Wybór kreacji należy do ciebie – pamiętaj jednak, że suknia ślubna przyszłej mamy powinna być nie tylko piękna, ale przede wszystkim wygodna.

Obowiązkowa biel?

Dziś biel sukni i welon nie stanowią problemu, ale nie oznacza to bynajmniej, że panny młode z brzuszkiem stawiają tylko na sztandarowy kolor kreacji ślubnej. Przyszłe mamy często rezygnują z niej na rzecz ecru, a niektóre wybierają niekonwencjonalne kolory np. jasny beż, złoto, kolor szampana. Choć wybór koloru zależy tylko od gustu panny młodej, czasami przy ślubach kościelnych wciąż można spotkać księży, którzy wyrażają stanowcze „nie” dla sukien innych niż białe. Na szczęście zdarza się to już coraz rzadziej. W przypadku ślubu cywilnego, możliwości jest jeszcze więcej – i to nie tylko pod względem koloru, ale też kreacji. Suknie zastępowane są często przez dwuczęściowe komplety, garsonki, a nierzadko także przez… spodnie. Właściwie: czemu nie?

A co na nogi?

Sama suknia panny młodej nie ubierze. W całej kreacji, bardzo ważną, wręcz strategiczną rolę pełnią buty. Spoczywa na nich duża odpowiedzialność. W przypadku, gdy kobieta jest w ciąży jest to kwestia niemal kluczowa. Jakie zatem powinny być buty, które poniosą „brzuszkową” pannę młodą przez cały, ważny dzień? Należy pamiętać, że w czasie ciąży nogi, a przede wszystkim stopy mogą puchnąć. W zależności od zaawansowania ciąży lepiej jest więc wybrać na ten dzień buty co najmniej o rozmiar większe niż kupowane zazwyczaj. Dzięki temu panna młoda nie nabawi się obrzęków, odcisków i ran na stopach.

Zalecane jest również zrezygnowanie z bardzo wysokich obcasów, bo zależnie od stopnia zaawansowania ciąży, poczucie równowagi może być nieco zachwiane. Panna młoda z brzuszkiem powinna wybierać maksymalnie 5-centymetrowe obcasy i pamiętać o płaskich, wygodnych butach na zmianę. Lepiej jest jednak wcześniej sprawdzić, czy długość sukni nie przeszkadza przy płaskim obuwiu.

Pamiętaj – to Twój Dzień

Panno młoda – pamiętaj, że wesele to przede wszystkim święto miłości, radość i zabawa, warto na ten dzień zachować sporo optymizmu i dobrego humoru. Nie warto się również zbytnio przemęczać ani stresować, bo nikomu, a zwłaszcza maluszkowi w twoim brzuchu, nie będzie to służyć.