Aaaa, kotki dwa

„Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa, jeden duży, drugi mały oba mi się spodobały. Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa, nic nie będą robiły, tylko ciebie bawiły. …” – ile razy śpiewałyście to swojemu dziecku w nadziei, że w końcu zaśnie?



Podziel się na


„Niemowlę przesypia większość doby” – przeczytałam w jednym z podręczników dla młodej mamy.

„Sześciomiesięczne dziecko powinno przesypiać całą noc” – studiowałam dalej „wszechwiedzące” książki.

Tak bardzo chciałam wierzyć w to wszystko, o czym czytałam. Niestety rzeczywistość była zupełnie inna.
03.12.2004 roku na świat przyszła moja pierwsza córka. Od chwili, gdy złapała pierwszy wdech powietrza, z jej maleńkich płucek wydobył się przeraźliwy krzyk. Wszyscy wkoło z uśmiechem na ustach stwierdzili, że jest to silne, zdrowe dziecko. Niestety odgłos wypływający z mojej córki trwał i trwał i trwał. Mijały godziny, dni, miesiące, a moje dziecko wciąż płakało. Cisza pojawiała się w trakcie krótkiej przerwy na sen, który trwał ok. kilkunastu minut!

„Moje dziecko naje się i śpi bite 3 godziny” – słyszałam od koleżanek. I to niby miało mnie pocieszyć? Słysząc te słowa obwiniałam siebie, że z pewnością źle karmię albo mam mało wartościowe mleko i moja bezbronna córeczka płacze z głodu. Zastanawiałam się, czy nie ubieram jej za ciepło, czy nie zjadłam czegoś wzdymającego albo powodującego alergię, a może powinnam częściej zmieniać jej pieluszkę albo więcej tulić i nosić na rękach. Tak bardzo chciałam, żeby moje dziecko spało. Wpędzałam się w poczucie winy. Brak snu (również mojego) i wiążące się z nim moje zmęczenie, wycieńczenie nasilało moją frustrację. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że ten egzemplarz po prostu tak ma. Trafił mi się typ dziecka, którego sen jest krótki i niespokojny. Zrozumiałam to dopiero dwa lata później, kiedy na świat przyszły kolejne moje córki. Bliźniaczki od urodzenia jadły i spały. Zasypiały same w swoich łóżeczkach bez noszenia na rękach, tulenia, śpiewania. Początkowo nie mogłam uwierzyć, że dzieci mogą tyle spać. Podchodziłam do ich łóżeczek i sprawdzałam, czy oddychają, gdy zbyt długo spały. Wtedy też zrozumiałam, że przy starszej córce wszystko robiłam dobrze. Jej brak snu, jej płacz, nie był spowodowany moim nieudolnym macierzyństwem, lecz jej usposobieniem, temperamentem, typem osobowości.

Moje początki macierzyństwa nie były łatwe. Chciałabym powiedzieć wszystkim mamom noszącym na rękach swoje maleństwa już kolejną godzinę, wszystkim zmęczonym i niewyspanym, modlącym się choć o pół godziny snu, tym zasypiającym w fotelach ze swoim skarbem na rękach i tym, którym powieki zamykają się szybciej niż ich dzieciom – to minie. Każde dziecko kiedyś zacznie spokojnie i długo spać. U jednych nastąpi to szybciej, u innych trzeba będzie na spokojny sen sporo poczekać, ale z pewnością kiedyś nastąpi ta wspaniałą chwila, kiedy otworzycie oczy i z przerażeniem stwierdzicie, że jest już jasno, pobiegniecie do łóżeczka dziecka, które będzie smacznie spało i wtedy stwierdzicie, że po ……….. (wstaw właściwy dla siebie okres czasu) wasze maleństwo przespało całą noc, a wy wraz z nim. Życzę wam, żeby tak chwila nastąpiła jak najszybciej!