I wtedy przyszedł maj…

majówka nad morzem


Podziel się na


Zaskakując nas niemalże jak zima drogowców. Maj? Już? Teraz? Jak to 29 stopni? Przecież tydzień temu był przymrozek…

Spis treści
1. 
I wtedy przyszedł maj…
2. 
Przyszedł maj – nic nie musisz!

Ten kwiecień chyba wszystkim dał się we znaki. Lało, wiało, gdzieniegdzie nawet sypnęło śniegiem. Wepchnięte w najgłębsze zakamarki zimowe kurtki z powrotem wróciły do łask, a przemoczone trampki po wysuszeniu powróciły do szafek ze smutno zwisającymi sznurówkami. Tony zużytych chusteczek do nosa, trudna do zliczenia ilość pastylek na gardło i nieustanny kaszel za drzwiami przedszkola – odgłos tak już naturalny, że aż głucho, kiedy go nie ma.

Najpierw powtarzaliśmy jak mantrę kwietniowe porzekadło: „Bo przeplata, taka pora”, z czasem chyba zapomnieliśmy zupełnie, jaką mamy porę i przywykliśmy zwyczajnie do tego, że jest zima. Do tego, że wolne popołudnia spędzamy nie na rowerze, ale w sali zabaw, a zamiast na lody chodzimy na gorącą czekoladę. Ale wszystko ma swoje zalety. Jesteśmy na bieżąco z książkowymi nowościami i kinowymi premierami, wreszcie wiemy, gdzie serwują najtańszą kawę i pączki w mieście, w końcu odłożyliśmy na później zmartwienia o powrót do formy po zimowym lenistwie.

Będziecie siedzieć na balkonie i smażyć kiełbaski – w końcu figury i tak już nie uda się uratować. Na balkonie – o ile zdążycie go posprzątać…

majówka z dzieckiem

I wtedy przyszedł maj…

Zaskakując nas niemalże jak zima drogowców. Maj? Już? Teraz? Jak to 29 stopni? Przecież tydzień temu był przymrozek. Smutne balkony, zagracone wszystkim tym, co niepotrzebne w domu. Zeszłoroczne rośliny, których jakoś nie było czasu się pozbyć podczas tej wyjątkowo długiej zimy. Przyrdzewiałe meble ogrodowe, zalegające gdzieniegdzie resztki ziemi i popękane doniczki, które aż się proszą, żeby dłużej tutaj nie stać. Kiedy to wszystko ogarnąć?! Jak?

– A co robicie w długi weekend? – słyszysz zewsząd, jakbyś mało miała problemu z zardzewiałym balkonem i przyciasnymi adidasami, które twoja pociecha usilnie próbuje wcisnąć na stopy mimo, że ewidentnie odmawiają współpracy. – Będziemy sprzątać, malować i wymieniać garderobę – masz ochotę odpowiedzieć, bo czujesz, że ogrom obowiązków, jakie przyszły razem z majem przytłacza cię bardziej niż kwietniowy letarg. Oczywiście, że nie zdążyliście zaplanować żadnego wyjazdu – kto by pomyślał, że w maju będzie wiosna?! Będziecie siedzieć na balkonie i smażyć kiełbaski – w końcu figury i tak już nie uda się uratować. Na balkonie – o ile zdążycie go posprzątać…

Przyszedł maj – nic nie musisz!

A może zamiast patrzeć na maj, jak na ogrom obowiązków, spójrz na niego nieco inaczej…? Nie z samolotu na Malediwy, gdzie wybiera się sąsiadka, ale spod ciepłej pierzynki, pod którą co tylko leżałaś, starając się znaleźć pomysł na kolejny deszczowy weekend. Maj to przede wszystkim wolność – nic nie musisz, ale naprawdę sporo możesz! To nagły przypływ energii i radość bez szczególnej przyczyny. Lekki powiew wiatru, który przyjemnie muska w policzki, a nie smaga twarze, przeszywając chłodem. W maju pachnie nawet powietrze – świeżością, lekkością, swobodą, lenistwem. Maj z przyjemnym rozmachem roztacza nad nami ogrom możliwości, z których możemy – jeśli chcemy! – skorzystać.

W maju możesz działać bez planu i wypełnionego po brzegi scenariusza. Ten miesiąc jeszcze nieraz cię zaskoczy i z pewnością pokaże niejedno oblicze

plany na majówkę

Nie musisz go więc organizować ani planować co do dnia i minuty. Wręcz przeciwnie – nic nie planuj, ale bądź gotowa na wszystko. Na pogodę, która każe opatulić się ciepłym szaliczkiem, ale i na temperatury, które pozwolą biegać boso po trawie. Na niedzielne śniadanie na balkonie i piknik na leśnej polanie – najlepiej w środku tygodnia. Na wędrówkę po nieznanych zakamarkach swojego miasta i wyjazd pociągiem na drugi koniec Polski – najlepiej z dnia na dzień i bez żadnej mapy.

W międzyczasie spokojnie uporządkuj balkon/taras/ogródek i starannie dobierz roślinki, którymi chcesz się otaczać – to od nich w dużym stopniu będzie zależało twoje samopoczucie przez najbliższe miesiące. Nie musisz się spieszyć. Zdążysz ze wszystkim. Ciesz się życiem, korzystaj z pogody i leniuchuj, kiedy tylko dasz radę. A jeśli zamarzy ci się wyjazd last minute i zabraknie ci pomysłów na to, gdzie się wybrać, przejrzyj koniecznie nasze propozycje: https://ciazowy.pl/fajne-miejsca-na-majowke-z-dzieckiem/. Znaleźliśmy kilka ciekawych, malowniczych miejsc niedaleko Krakowa, które sprawdzą się zarówno na dłuższy wyjazd, jak i jednodniowy wypad z dzieciakami.

Pamiętaj! Przyszedł maj – nic nie musisz, ale możesz wszystko!

Dowiedz się także: