Mam dość bycia mamą…

Tak, tak, dobrze przeczytaliście. To nie jest żart czy prowokacja. To wyznanie, o którym coraz więcej mam zaczyna mówić głośno!

mama i dziecko trzymają się za ręcę


Podziel się na


To nie oznacza, że nienawidzimy naszych dzieci! Wręcz przeciwnie, kochamy je ponad życie. Ale czasem zapominamy o sobie. O naszych potrzebach, pragnieniach, marzeniach. Wszystko kręci się wokół dzieci, ich potrzeb, ich harmonogramu, ich szczęścia. A gdzie jest miejsce dla nas – matek?

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio pozwoliłaś sobie na chwilę wytchnienia. Kiedy ostatnio robiłaś coś tylko dla siebie, bez wyrzutów sumienia. No właśnie, czy nie masz prawa czasem powiedzieć: mam dość? Mam dość codziennych pośpiechów, nocnych karmień, tysiąca obowiązków. Mam dość braku snu, ciągłego zmęczenia, braku czasu dla siebie. Mam dość udawania, że wszystko jest w porządku, kiedy tak naprawdę czuję się kompletnie wyczerpana. Ale czy wolno nam tak mówić?

Nie krępuj się mówić głośno, kiedy potrzebujesz pomocy. Nie krępuj się wyrażać swoich uczuć, nawet jeśli to oznacza powiedzenie: mam dość. Nie jesteś sama. Jest mnóstwo matek, które czują to samo co Ty. Które też czasem potrzebują oddechu, chwili dla siebie, wsparcia innych. Daj sobie prawo do słabości, do odpoczynku, do bycia tylko sobą, a nie tylko mamą. To nie znaczy, że jesteś złym rodzicem. To znaczy, że jesteś człowiekiem!

Bycie mamą – nie zawsze jest tak pięknie…

Niestety macierzyństwo, oprócz jasnych, ma także swoje ciemne strony. Nie zawsze jest tak cudownie, jak można sobie wymarzyć. Niby będąc w ciąży zdajesz sobie sprawę, że dziecko jest niesamowicie absorbujące, a do tego wywróci Twoje życie do góry nogami. Ale tak naprawdę na rzeczywistość nie jesteś się w stanie przygotować. Zmęczenie, niechęć, znudzenie, złość, frustracja i cała masa innych negatywnych emocji – to wszystko może sprawić, że stwierdzisz „mam dość bycia mamą!”, a nawet, że… niespecjalnie lubisz swoje dziecko… Czy to normalne?

Po takim wyznaniu poczynionym samej sobie zazwyczaj pojawiają się wyrzuty sumienia, bo „jak można mieć dość własnego dziecka?!”, jak można mieć dość bycia mamą- najpiękniejszej roli na świecie. Zanim zaczniesz utwierdzać się w przekonaniu, że coś z Tobą jest nie tak, przystopuj i odetchnij. Takie uczucia, owszem, nie są społecznie akceptowane, mało kto przyznaje się do nich, ale to wcale nie znaczy, że są nienormalne. Wręcz przeciwnie – takie czarne myśli to najczęściej wynik ogromnego stresu i wycieńczenia, nie tylko fizycznego, ale i psychicznego.

Prawdopodobnie każda mama miała kiedyś serdecznie dość wszystkiego, ale z pewnością nie każda była w stanie przyznać się do tego, nawet przed sobą. Zmierzenie się z własnymi negatywnymi emocjami w takiej sytuacji wymaga bowiem odwagi. A te uczucia dobitnie świadczą o tym, że musisz coś zmienić.

Nierealne wymagania?

Każda z nas chciałaby stworzyć idealną rodzinę i być idealną matką dla swojego dziecka. Niestety, nie ma czegoś takiego. Bardzo wiele młodych mam ma jednak nadzieję jak najbardziej zbliżyć się do tego ideału, narzucając sobie w tym celu całe mnóstwo obowiązków i stawiając wysokie wymagania. Na dłuższą metę to nie do wytrzymania. Nie jesteś w stanie utrzymać wszystkiego na swoich barkach, a do tego cały czas mieć uśmiech na twarzy…

mama i dziecko bawią się na dywanie

Masz prawo do odpoczynku!

Opieka nad małym dzieckiem jest bardzo męcząca. Jeśli czujesz, że już dłużej nie wytrzymasz to znak, że najwyższy czas odpocząć, wyciszyć się i zrobić coś tylko dla siebie. Nie bój się prosić o pomoc! Nie można przecież żyć cały czas na wysokich obrotach. Spróbuj się wyciszyć, na początek znaleźć choć godzinę w ciągu dnia tylko dla siebie i poświęcić ją na coś, co na pewno Cię odpręży: długi spacer, gorącą kąpiel, relaks z książką, albo… drzemkę.

Zastanów się też co jest powodem tych negatywnych emocji, które przeżywasz. Czy nie bierzesz na siebie wszystkich obowiązków? Nie dopuszczasz innych do pomocy przy dziecku?  Dlaczego Ty jesteś tak nerwowa? Uświadomienie sobie, w czym tkwi źródło problemu to najważniejszy krok do jego przezwyciężenia.

Pozwól sobie pomóc!

Młode mamy często chcą wszystko robić same. Nie dopuszczają do dziecka ojca (bo jeszcze coś zepsuje, pomyli się, upuści malucha, popełni błąd…) ani dziadków. Stąd też często wynika ogromne zmęczenie i niechęć. Pozwól sobie pomóc, babcie na pewno będą zachwycone, a tata wcale nie jest taką niezdarą, jak może Ci się wydawać. Wystarczy dać mu szansę.

Poszukaj też wsparcia u innych młodych mam, chociażby wirtualnie. Poszperaj na forach internetowych, podziel się swoimi problemami. Zobaczysz, że nie tylko Ciebie gnębią podobne wątpliwości, że nie tylko Ty przeżywasz masę negatywnych emocji.

depresja poporodowa czy baby blues

Zmęczenie, baby blues a może depresja poporodowa?

Duża część kobiet (nawet około 80%) po urodzeniu dziecka przeżywa tzw. „baby blues” . To spadek nastroju związany ze zmęczeniem i zmianami hormonalnymi. Jest to jednak niegroźne i najczęściej mija samoistnie. Czasem może się jednak przerodzić w coś poważniejszego – depresję poporodową. Jej pierwsze objawy mogą pojawić się między pierwszym a szóstym miesiącem życia malucha.

Objawy depresji poporodowej mogą być różnorodne i różnią się między poszczególnymi kobietami. Objawy depresji poporodowej to m.in.:

  • obniżenie nastroju
  • brak apetytu
  • niskie poczucie własnej wartości
  • stany lękowe, niepokój
  • zmęczenie, brak energii
  • izolacja społeczna
  • bierność
  • zaburzenia snu
  • myśli samobójcze

Warto zauważyć, że doświadczenie kilku z tych objawów w okresie poporodowym niekoniecznie oznacza obecność depresji poporodowej, ale gdy objawy te utrzymują się przez dłuższy czas lub są szczególnie uciążliwe, ważne jest skonsultowanie się z lekarzem lub specjalistą ds. zdrowia psychicznego w celu uzyskania pomocy i wsparcia. Depresja poporodowa to poważna sprawa, z którą nie można zmierzyć się samodzielnie. Jest realnym schorzeniem, dlatego istotne jest odpowiednie jej rozpoznanie i leczenie.